Jak NIE należy się zachowywać w środkach transportu publicznego (ile z tych zachowań dotyczy Ciebie?)
Darren Crocker mieszka w Edynburgu w Szkocji, a przez dwa i pół roku pracował i podróżował za granicą. Prowadzi blog „From First to Last”, na którym dzieli się refleksjami na temat minionych przygód i przyszłych dylematów.
Spójrzmy prawdzie w oczy. Wszyscy uważamy się za lepszych od innych, jeśli chodzi o podróżowanie środkami transportu publicznego.
W rzeczywistości jednak czasami jesteś równie irytujący jak przypadkowy nieznajomy kaszlący za tobą, aż płuca mu wyskakują. Z natury uwielbiamy narzekać i marudzić, a okazji do tego zazwyczaj nie brakuje – czy to podczas porannej podróży do pracy, czy podczas lotu powrotnego z epickiej wyprawy.
Nikt nigdy nie znudzi się opowieściami zaczynającymi się od „Jakaś kobieta/facet w pociągu…”, a sam założę się, że od czasu do czasu jestem właśnie tym facetem .
Właściwie to wiem, że irytowałem już sporo osób. Ale hej, tu nie chodzi o mnie; chodzi o ciebie. Tak, o ciebie…
…Kiedy głośno rozmawiasz przez telefon

Nie zrozum mnie źle. Bardzo interesuje mnie twoja rozmowa i może nawet wyłączę muzykę, żeby jej posłuchać.
Ale jeśli już musisz głośno rozmawiać przez telefon w wagonie pełnym ludzi, to czy mógłbyś przynajmniej opowiedzieć nam wszystkim, co stało się z Lesley po tym, jak wczoraj wieczorem wyrzucono ją z klubu? Przyciągnąłeś moją uwagę, więc mógłbyś przynajmniej mieć na tyle taktu, żeby zdradzić nam, o co chodzi. „Opowiem ci później” nie zadowoli wszystkich, którzy niechcący zostali wciągnięci w twoją rozmowę.
To powiedziawszy, jeśli twoja rozmowa zeszła na temat serialu „Breaking Bad”, proszę, natychmiast się rozłącz. Niektórzy z nas są dopiero w drugim sezonie.
…Kiedy angażujesz się w pijackie przekomarzanie się z tymi, którzy naprawdę nie mają na to ochoty.

Zawsze żal mi osoby siedzącej samotnie, obciążonej hordą pijanych łobuzów, którzy stracili wszelkie poczucie granic osobistych; to częsty widok w nocnych pociągach i autobusach.
Chociaż zazwyczaj jest to nieszkodliwe, jeśli potraktuje się to właściwie, dla niektórych osób może to być jednak onieśmielające i stresujące doświadczenie. A jeśli właśnie skończyłeś pracę i próbujesz dotrzeć do domu? Nie ma nic bardziej irytującego. Obserwujcie atmosferę, ludzie. Nie każdy ma na to ochotę.
…Kiedy brakuje ci cierpliwości

Wciąż zadziwia mnie ogólny brak cierpliwości u niektórych ludzi. No dobrze, rozumiem, jeśli czujesz się trochę poirytowany po długim dniu podróży, ale są sytuacje, w których to zupełnie niepotrzebne.
Na przykład, gdy jesteś na lotnisku i ogłaszają twój lot przy bramce, nie ma absolutnie żadnej potrzeby, żeby podskakiwać, tłoczyć się przy stanowisku odprawy i przepychać się o miejsce. Usiądź wygodnie, zrelaksuj się i poczytaj książkę przez pół godziny. Znajdziesz dla siebie miejsce, a samolot nigdzie się nie spieszy, więc dlaczego ty miałbyś się spieszyć?
…Kiedy nie dostaniecie pokoju

Rozumiemy was, pary. Jesteście beznadziejnie zakochani i nie obchodzi was, kto o tym wie. Wydaje się też, że nie obchodzi was, kto to widzi, co jest niefortunne dla osoby siedzącej za wami.
Czy to nie wystarczy, że musimy zakładać słuchawki, by zagłuszyć ten okropny odgłos całowania, a do tego musimy jeszcze odwracać wzrok, żeby nie zwymiotować? Zostawcie to na sypialnię, ludzie. Sprawiacie, że ludzie mają ochotę oderwać sobie rękę i was nią pobić.
…Kiedy nie sprzątacie po sobie
Większość z nas je i pije w środkach transportu publicznego – w końcu to konieczność. To powiedziawszy, większość z nas sprząta po sobie; inni natomiast robią tyle bałaganu, ile tylko jest to ludzkie możliwe.
Po co rozrzucać pół paczki chipsów i kubek sosu curry po podłodze jak jakiś abstrakcyjny obraz namalowany przez pijaka, skoro można to jeszcze rozmazać po siedzeniach? A jeszcze lepiej – dlaczego po prostu nie walnąć kierowcy w twarz kebabem z darmowej porcji przy wyjściu? Jestem pewien, że on też nie miałby nic przeciwko posprzątaniu tego.
Wasze jedzenie wygląda obrzydliwie, śmierdzi i zostawianie go to szczyt złych manier. Bezwstyd.
…Kiedy słuchasz muzyki zbyt głośno

Zdarzyło mi się nawet, że kierowca zatrzymał autobus, wyszedł z kabiny i kazał mi ściszyć muzykę. Brawo dla niego. Nie miałem pojęcia, że moje słuchawki grają tak głośno, bo używałem ich po raz pierwszy.
Ludzie, białe słuchawki do iPoda są absurdalnie głośne, podobnie jak większość dużych nauszników. Wszyscy słyszą twoją muzykę, a tylko ty cieszysz się raggaetonem. Zrób przysługę współpasażerom i albo puść coś w miarę przyzwoitego, albo ściszej to. Pogarszasz wszystkim kac.
…Kiedy jesteś utrapieniem dla innych podczas lotu

To sytuacja, w której wstajesz podczas startu; zdejmujesz skarpetki; korzystasz z mojej półki; kradniesz garść batoników Kit-Kat z kabinowego bufetu; prosisz o gorący posiłek przed wszystkimi innymi; obrażasz swoją żonę; dzwonisz; w pełni korzystasz z bezpłatnej obsługi napojów i upijasz się do nieprzytomności; budzisz mnie, żeby narzekać na lot; kładziesz nogi na mojej stronie, używając moich nóg jako podnóżka.
Tak, to wszystko naprawdę miało miejsce podczas niesamowicie długiego lotu do Nowego Jorku, a sprawcą był niesamowicie absurdalny facet.
…Kiedy irytujesz kogoś niezliczoną ilością drobnych rzeczy…
- Układanie włosów/nakładanie makijażu: Czy nie możesz wstać dziesięć minut wcześniej, czy też częścią twojej porannej rutyny jest uderzanie kogoś w twarz podczas wiązania kucyka?
- Świadome zaniedbywanie higieny osobistej: kichanie komuś na plecy; kaszel; dłubanie w nosie; ciągłe pociąganie nosem; nieświeży oddech. Nie jest to przyjemne.
- Zajmowanie miejsca przy przejściu w zatłoczonym pociągu/autobusie… A potem udawanie zdziwienia, gdy ktoś prosi o przesunięcie się, żeby mógł wejść. Poważnie? Jeśli jesteś aż tak aspołeczny, powinieneś iść do pracy pieszo. Aha, i może warto też przesunąć torbę.
- Proszenie kierowcy o szczegółowe wskazówki: Właśnie spędziłeś pięć minut, szukając w portfelu odpowiedniej kwoty, a teraz chcesz jeszcze dłużej zatrzymywać autobus?
I na koniec…
- Nieustępowanie pierwszeństwa: Dajcie ludziom wysiąść z pociągu/autobusu, zanim sami do niego wsiądziecie. To znacznie ułatwi życie wszystkim.

To wszystkie moje zarzuty dotyczące transportu publicznego. A jakie są wasze?
Sam jestem winny kładzenia nóg na krzesłach. Tak tylko mówię…