Miejsca związane z serialem „Gra o tron” w Irlandii
Panujący królowie, rycerze, magia i smoki – no cóż, to przecież typowe elementy fantastyki. Ale czy na pewno? Czy uwierzycie, że cała masa tych oszałamiających lokacji z serialu „Gra o tron” faktycznie istnieje – i to w miejscu tak łatwo dostępnym jak Irlandia?
Nie, nie trzeba tu przez wiele dni przedzierać się przez dzicz (patrzę na ciebie, „Władco Pierścieni”). Wszystko jest na wyciągnięcie ręki, gotowe do obejrzenia i równie niesamowite, jak na ekranie. Oto wybór najlepszych plenerów, w których kręcono niektóre z najbardziej dramatycznych scen jednego z największych seriali wszech czasów. Oto miejsca, w których kręcono „Grę o tron”. Przekonasz się, że niektóre z nich naprawdę można odwiedzić.
Miejsca kręcenia „Gry o tron”
Winterfell z rodu Starków
Winterfell może i spłonął doszczętnie, a Starkowie rozproszyli się na cztery strony świata, ale to nie znaczy, że nie możesz udać się tam i złożyć hołdu swojemu – i mojemu – ulubionemu rodowi. Znajduje się on w Castle Ward w Strangford, w hrabstwie Down w Irlandii Północnej i jest to jedna z najlepiej zachowanych istniejących scenografii wykorzystanych w serialu „Gra o tron”.

Chociaż XVIII-wieczna rezydencja jest nieco zbyt nowoczesna jak na średniowieczny, mroczny świat fantasy pełen politycznych intryg i krwawych zdrad, to jej wieża zamkowa, grube kamienne mury i łuki są idealne. Wystarczy dodać odrobinę grafiki komputerowej, by wypełnić tło, a otrzymamy idealną fortecę północy.
Pyke z rodu Greyjoyów
Stare średniowieczne ruiny zamku Dunluce, położone na wysokich, skalistych klifach, prezentują się naprawdę imponująco. Nawet po długim okresie opuszczenia budowla ta robi ogromne wrażenie – wystarczy więc wyobrazić sobie, jak musiała wyglądać jako w pełni funkcjonująca forteca. Zarówno jego rozmiar, jak i położenie sprawiają, że jest to idealne miejsce do kręcenia ujęć plenerowych siedziby władzy rodu Greyjoyów.

Ród Greyjoyów jest zawsze przedstawiany jako dość surowy i bezceremonialny; to quasi-piraci, którzy nie mają czasu na „wyrafinowane” maniery, nawet w porównaniu z mało elokwentnymi mieszkańcami północy z Winterfell, więc te ruiny są w pewnym sensie idealne. Mimo to potrzeba odrobiny grafiki komputerowej, aby wypełnić luki i stworzyć te imponujące skalne filary, które podtrzymują zewnętrzne wieże.
Smocza Skała rodu Baratheonów (dawniej rodu Targaryenów)

Niestety, ten absolutnie niesamowity zamek w stylu gotyckim, należący do Stannisa Baratheona, w rzeczywistości nie istnieje. Został on w całości stworzony przez geniuszy od grafiki komputerowej. Mimo to jego lokalizację można znaleźć w Downhill Strand. Na tej plaży, z jej pozornie niekończącą się piaszczystą linią brzegową oraz dramatycznymi, strzelistymi klifami, Melisandre spaliła siedem bożków Westeros jako ofiarę dla Boga Światła. Bez wątpienia rozpoznasz świątynię Mussenden, która wznosi się na szczycie klifów.
Riverrun z rodu Tully
Ładniejszy od pozostałych zamków z tej listy, prawdziwa siedziba rodu Tully znajduje się w hrabstwie Armagh, w zamku Gosford. Chociaż został zbudowany w stosunkowo niedawnym 1819 roku, jego architektura w stylu neornama idealnie wpisuje się w świat „Gry o tron” – a do tego nadal stoi, co jest miłym akcentem. Oznacza to po prostu, że nie potrzeba aż tak dużo animacji komputerowej.
Kryjówka Berica Dondarriona, ród Dondarrionów (obecnie Bractwo bez Sztandarów)
Chociaż został zabity przez Górę, Gregora Clegane’a, to w rzeczywistości nie oznaczało to jego śmierci. Cóż, tak się stało, ale został przywrócony do życia przez Thorosa z Myr, stworzył bandę wyrzutków i zaczął napadać na armie Lannisterów – wszystko w porządku.

Będąc martwym, stracił swoje dawne ziemie w Blackhaven, ale nie ma się czym martwić, bo znalazł tę całkiem niezłą małą jaskinię, znaną w rzeczywistości jako Boho Caves w hrabstwie Fermanagh. Niestety, jego szczęście w kontaktach z Cleganami nie poprawiło się od czasu wskrzeszenia. Został ponownie zabity przez brata Gregora, Ogara, właśnie w tym miejscu. Nie ma jednak powodu do zmartwień, ponieważ został ponownie przywrócony do życia przez dobrego Czerwonego Kapłana. Rany, gdybyśmy tylko wszyscy mieli tyle szans.
Stepy Dothraków

Ach, młoda miłość – miejsce pierwszego spotkania Khal Drogo i Khaleesi. No tak, wszyscy wiemy, że na początku nie było to aż tak słodkie. Mimo to w końcu im się wszystko ułożyło. W rzeczywistości byli tak zakochani, że Khaleesi poświęciła życie ich nienarodzonego dziecka, by przywrócić Drogo do życia – choć w postaci zombie – oczywiście nieświadoma tego – a potem zabiła go ponownie. A wszystko zaczęło się właśnie tutaj, w dolinie Shillanavogy w hrabstwie Antrim.
Nawiedzony Las
Tenzalesiony obszar otaczający zamek Winterfell zapadł w pamięć przede wszystkim jako miejsce, w którym dzieci Starków natknęły się na swoje wilki lodowe. Chociaż wszyscy kochamy Neda, na początku nie był on zbyt chętny do przyjęcia tych zwierząt, rozważając raczej ich zabicie. Na szczęście stary, dobry Jon Snow stanął w ich obronie, a reszta jest historią (ze wszystkimi wzlotami i upadkami).

W rzeczywistości Nawiedzony Las znany jest jako Tollymore Forest Park. Wykorzystano go również do nakręcenia sceny, w której Theon Greyjoy ucieka z Domu Boltonów, by wkrótce zostać ponownie schwytanym przez Ramseya Snowa i… no cóż, stracić swoją męskość… auć.
Obóz Robba Starka podczas Wojny Pięciu Królów
Chwila, która zniweczyła wszystkie nasze nadzieje i marzenia. Robb radził sobie tak dobrze, zdecydowanie pokonując Lannisterów w każdej bitwie, w którą go wciągnęli, i systematycznie zbliżając się do Królewskiej Przystani. Aż do momentu, gdy poznał Talisę i złamał obietnicę złożoną Walderowi Freyowi, co zapoczątkowało ciąg wydarzeń prowadzących do Czerwonego Wesela. Do dziś łzy mi napływają na samą myśl o tym.

No cóż, Talisa była tego warta. Nie można przeżyć życia, zastanawiając się, co mogłoby być, to po prostu nie jest zdrowe, nawet dla króla. Chociaż wydaje mi się, że ścięcie głowy i noszenie głowy własnego wilka lodowego też nie wprawia człowieka w najlepszą formę.
W każdym razie miejsce, w którym to wszystko się zaczęło, można zobaczyć na polu Audley’s Field w pobliżu Castle Ward w hrabstwie Down.
Lordsport, Żelazne Wyspy
[podpis id=”attachment_2140″ align=”aligncenter” width=”535″]
Prawa autorskie do zdjęcia: HBO[/caption]
To właśnie tutaj Theon Greyjoy wraca do domu na Żelazne Wyspy i niemal natychmiast zaczyna podrywać swoją siostrę, Aszę, tę niegrzeczną żebraczkę. W rzeczywistości Lordsport to Ballintoy, malowniczy mały port rybacki, który nie wymagał większych zmian na potrzeby serialu. Jest niesamowicie piękne (podobnie jak okolica) i zdecydowanie warte odwiedzenia.
The Dark Hedges
Biorąc pod uwagę, że jest to tak niesamowicie fajna sceneria, szkoda, że nakręcono tu tylko jedną scenę. Prawdopodobnie pamiętacie ją z ucieczki Aryi Stark z Królewskiej Przystani wraz z Gendrym i Hot Pie, gdy zostali wywiezieni, by dołączyć do Straży Nocnej.

W rzeczywistości jest to niesamowicie wyglądający korytarz utworzony z łukowato rosnących buków. To naturalne ulubione miejsce fotografów, którzy przyjeżdżają tu, by uchwycić ten widok przy różnej pogodzie, a także popularne miejsce na sesje ślubne.
Nawet jeśli nie jesteś zagorzałym fanem „Gry o tron”, są to naprawdę niesamowite widoki. W końcu zostały wybrane nie bez powodu, a każde z tych miejsc doskonale oddaje dramatyczne sceny, w których się pojawiły. Innymi słowy, jeśli nie jesteś fanem, ale znasz kogoś, kto bardzo chce tam pojechać, wybierz się z tą osobą – i tak na pewno ci się spodoba.
Chcesz dowiedzieć się więcej o lokalizacjach z „Gry o tron”, a może nawet odwiedzić studio? Wszystkie potrzebne informacje znajdziesz na stronie Ireland.com.
Masz ochotę na własnąpielgrzymkę śladami„Gry o tron”? Sprawdź wszystkie nasze świetne hostele w Irlandii Północnej na Hostelworld.
Czy widzieliście jakieś inne zakątki Westeros, które pominęliśmy? Opowiedzcie nam o nich w komentarzach…








