5 sposobów, w jakie Glastonbury jest jak podróżowanie po świecie
O tej porze w zeszłym tygodniu byłem oblepiony błotem, brokatem i resztkami cydru na festiwalu Glastonbury aka „The Greatest Place on Earth”. Zjazd był brutalny, ale jest nadzieja: czytaj dalej o pięciu niesamowitych rzeczach, które Glastonbury i podróże mają ze sobą wspólnego. Czas pakować walizki, ludzie! ✈ ✈ ✈
1. Ludzie są mili i nie jest to niezręczne

Upadnij na Worthy Farm, a dziesięć par nieznanych rąk wyciągnie cię z błota. Podajesz papierosy, środek do dezynfekcji rąk, wodę… Ta atmosfera dzielenia się i troski jest również jedną z najlepszych rzeczy w podróży. Może to zabrzmieć tandetnie, ale gotowanie kolacji z nowymi przyjaciółmi w hostelu lub wymiana lokalnych wskazówek przy piwie to miejsca, w których powstaną jedne z najtrwalszych wspomnień z podróży.
Zarówno Glastonbury, jak i podróże wydobywają z nas to, co najlepsze: ludzie są akceptujący, rozmowni, zainteresowani i beztroscy. Jesteś rzucony razem jako społeczność ludzi, a powrót do podstaw przypomina ci, co jest naprawdę ważne; dogadywanie się i dbanie o siebie nawzajem.
2. Możesz być swoim błyszczącym, noszącym pelerynę ja

Jakkolwiek tandetnie to brzmi, na Glastonbury możesz być i robić dokładnie to, na co masz ochotę – ta wolność to cenna rzecz i jedyne miejsce, w którym jej doświadczyłam, to podróżowanie z plecakiem solo. Możesz ubierać się jak chcesz, zachowywać się jak chcesz, imprezować jak chcesz. Możesz ubrać się od stóp do głów w cekiny, ubrać się jak mewa, założyć pelerynę, szlafrok lub strój urodzinowy. Im bardziej krzykliwe, tym lepiej.
Nie musisz na nikim robić wrażenia i nie musisz się niczego obawiać, więc zaszalej – zanurz się, zrób tatuaż, noś te same ubrania 6 dni z rzędu. Nikt nie będzie cię tu oceniał. A jeśli tak, to przynajmniej nigdy więcej nie będziesz musiał ich widzieć!
3. Bycie nieszczęśliwym jest naukowo niemożliwe

Tegoroczne Glasto charakteryzowało się biblijnym deszczem, szalonymi 20-godzinnymi korkami, gorzką wiadomością o Brexicie i, co najgorsze, Coldplay był headlinerem. Ale pomimo tych niepowodzeń, nie sądzę, żebym przestał się uśmiechać przez pięć dni. Jeśli kiedykolwiek podróżowałeś, może to zabrzmieć znajomo – bez względu na to, ile lotów przegapisz lub jak dziwny ból brzucha złapiesz, podnosisz się i kontynuujesz – dzieje się zbyt wiele, by się nad sobą użalać.
4. Widzisz świat świeżymi oczami

W Glastonbury jest tak wiele dziwnych, cudownych i pouczających rzeczy do odkrycia na każdym etapie i w każdym namiocie. Zwracasz uwagę na każdy najmniejszy szczegół, ponieważ nie chcesz niczego przegapić. To w zasadzie przeciwieństwo codziennych dojazdów do pracy! Wyobraź sobie teraz to uczucie powiększone tysiąckrotnie – tak to jest być w obcym, nowym kraju, odkrywając jego jedzenie, historię i unikalne zwyczaje.
Podobnie jak Glastonbury, podróże są wspaniałym przypomnieniem, aby usiąść i zwrócić uwagę na cuda wokół nas, ponieważ kiedy to zrobisz, znajdziesz magię, muzykę, wyobraźnię, miłość, szczęście, przyjaźń… i całe mnóstwo blasku!
5. Wyłączasz się i zdajesz sobie sprawę, że to cholernie dobre uczucie

O autorce
Amy Baker jest pisarką, podróżniczką i weteranką Glasto. Śledź jej przygody na amybakerwrites.com. Podziękowania dla Global Degree i @guidocarol za niesamowite zdjęcia.