10 nieuniknionych emocji, których doświadczasz podczas każdej podróży
Brenna Holeman prowadzi bloga „This Battered Suitcase”
Niezależnie od tego, na jaką podróż się wybierasz, często przeżywasz całą gamę emocji przed, w trakcie i po zakończeniu swojej przygody.
Niezależnie od tego, czy są to tygodniowe wakacje na plaży, czy podróż dookoła świata, oto kilka uczuć, których możesz doświadczyć. Ja z pewnością doświadczyłam ich wszystkich; bez względu na to, ile razy podróżuję, nieuchronnie przeżywam te dziesięć emocji.
1. Podekscytowanie
To małe ziarenko pragnienia podróży rosło i rosło, aż w końcu zdecydowałeś się zaryzykować i kupić bilet lotniczy. Teraz nie ma już odwrotu; daty są ustalone, a Ty z niecierpliwością czekasz na nadejście tego wielkiego dnia.
Rezerwujesz nocleg, zaczynasz przeglądać blogi podróżnicze i przewodniki, a lista rzeczy, które chcesz zrobić i zobaczyć podczas podróży, zapełnia strony w Twoim notatniku. Nie trzeba dodawać, że jesteś podekscytowany. Nawet przy całym tym planowaniu nadal nie wiesz, co się wydarzy po przyjeździe, a to często jest najlepsze uczucie na świecie. Żyję dla tej ekscytacji.
2. Oczekiwanie
Oczekiwanie może być zarówno dobrą, jak i złą rzeczą. Chociaż często marzysz na jawie o wszystkich wspaniałych rzeczach, które cię spotkają podczas wyjazdu, czasami zaczynasz też odczuwać narastające zdenerwowanie. Leżąc w łóżku w nocy, nie mogąc zasnąć, zaczynasz wymieniać wszystkie rzeczy, które musisz zrobić przed wyjazdem: znaleźć dobrą parę butów turystycznych, załatwić wszystkie szczepienia, wymienić pieniądze, spakować się i wiele więcej.
A co z tym wszystkim, co zostawiasz w domu: pracą, rodziną, przyjaciółmi, mieszkaniem? Czy wszystko będzie w porządku? Bez względu na to, jak bardzo jestem podekscytowany, noc przed każdą wielką podróżą spędzam na zamartwianiu się o wszystkie drobne sprawy, których i tak nie będę w stanie do tego czasu naprawić. Nie sądzę, żebym zmrużyła oko w tygodniu poprzedzającym wyjazd na roczną podróż po Ameryce Środkowej i Południowej.
3. Zachwyt
Zostawiłeś za sobą wszystkie te zmartwienia, bo właśnie dotarłeś do celu. Może to tętniące życiem miasto, może spokojne jezioro, a może za chwilę zagubisz się w górach na kilka miesięcy.
Gdziekolwiek jesteś, prawdopodobnie jesteś oszołomiony tym, jak niesamowite to wszystko jest – czy to niesamowicie piękne, czy niesamowicie odmienne, czy też niesamowicie przytłaczające. Jesteś zaskoczony wszystkim, co widzisz przed sobą, i nie możesz uwierzyć, że w końcu tu jesteś. Jestem głęboko przekonany, że jeśli kiedykolwiek stracę to poczucie zachwytu, jeśli kiedykolwiek stanę się tak zblazowany, że nowe miejsce nie zapiera mi dech w piersiach, powinienem rozważyć odłożenie plecaka na dobre.
4. Radość
Wybrałeś to miejsce nie bez powodu. Coś w nim cię tu przyciągnęło: kultura, jedzenie, architektura, przyroda, ludzie. Może widzisz to po raz pierwszy, a może po raz dziesiąty; tak czy inaczej, przebywanie tutaj sprawia ci ogromną radość.
Jesteś pełen radości, że masz okazję zobaczyć tę część świata. Ciężko pracowałeś, aby tu być, i żyjesz każdym dniem w pełni. Dla mnie radość płynie z rozmów z nowymi ludźmi i nawiązywania nowych przyjaźni. Jeśli dzieje się to na pięknej plaży, z talerzem świeżych owoców przed sobą, tym lepiej.
5. Poczucie przynależności
Może jesteś tu od kilku dni, a może już od kilku miesięcy. Szybko jednak odnalazłeś tu swój rytm, odkryłeś swoją ulubioną kawiarnię, najlepsze muzeum sztuki lub najspokojniejsze miejsce, gdzie można usiąść i pomyśleć.
Sprzedawca w lokalnym sklepie kiwa głową i macha, gdy przechodzisz obok. Może mógłbyś tu zamieszkać. Może to poczucie przynależności mogłoby trwać wiecznie. Zawsze wiem, że osiągnąłem ten punkt, gdy sprzedawcy na lokalnym targu wiedzą, co zamierzam zamówić, zanim jeszcze to zrobię.
6. Frustracja
Nawet najbardziej spokojna podróżniczka czasami osiąga punkt wrzenia. Wszystko szło gładko, ale jeden zły dzień może naprawdę dać ci się we znaki. Zostałaś okradziona, zgubiłaś się albo nikt nie chciał ci pomóc na dworcu kolejowym. Łatwo jest się sfrustrować, gdy jesteś zmęczona, głodna, chora lub samotna.
Czasami, nawet nie chcąc, wyładowujesz swoją frustrację na miejscu, w którym się znajdujesz, niezależnie od tego, czy na to zasługuje, czy nie. Kiedyś byłam gotowa obwiniać Bangkok za mój okropny nastrój, ale to wcale nie było miasto; miałam zapalenie płuc, wentylator w moim pokoju nie działał, a moja karta kredytowa została zablokowana. Od tamtej pory wracałem tam wiele razy (z zdrowymi płucami, klimatyzacją i działającą kartą kredytową) i uwielbiam to miasto.
7. Akceptacja
Ten zły dzień masz już za sobą i znów się zakochujesz. Może przyczyną była wizyta w nowej restauracji, a może uśmiech nieznajomego. Oczywiście nie każda podróż przebiegnie idealnie, ale akceptujesz fakt, że cokolwiek się wydarzyło, prawdopodobnie nie była to wina samego kraju, lecz zrozumienie, że życie – bez względu na to, w którym zakątku świata je prowadzisz – ma swoje wzloty i upadki.
Miałem wspaniałe dni na całym świecie. Miałem też okropne dni na całym świecie. Jestem tylko człowiekiem.
8. Strach
Wydaje się, jakby to było dopiero wczoraj, kiedy martwiłeś się rozpoczęciem podróży, a teraz absolutnie nie chcesz wracać do domu. Niezależnie od tego, czy spędziłeś za granicą tylko kilka dni, czy też byłeś tam od lat, masz wrażenie, że ten czas minął o wiele za szybko.
Choć miło będzie zobaczyć przyjaciół i rodzinę oraz spać we własnym łóżku, po prostu nie chcesz wyjeżdżać. Bez wyjątku, pod koniec każdej podróży zawsze myślałem sobie: „Ale przecież dopiero co tu przyjechałem”.
9. Smutek
Jesteś już w domu i rozpakowałeś się. Pamiątki kupione podczas podróży stoją już na półkach, a ty patrzysz na nie przy każdej okazji. Być może wrzucasz na Facebooka album z najważniejszymi momentami z podróży. I choć świetnie się bawiłeś, nie możesz oprzeć się uczuciu powakacyjnego smutku.
Całe to oczekiwanie doprowadziło do jednego z najwspanialszych okresów w twoim życiu, a teraz to już koniec. „Nie płacz, bo to się skończyło, uśmiechnij się, bo to się wydarzyło” – mówią, ale w tej chwili jedyne, czego pragniesz, to wrócić do tego muzeum z przełomową sztuką, śmiać się z przyjaciółmi z podróży przy kilku piwach albo poczuć przypływ adrenaliny, pokonując ostatnie stopnie podczas wędrówki. Kiedy wróciłem do domu po prawie dwóch pełnych latach wędrówek z plecakiem, zajęło mi miesiące, zanim uporałem się z moim smutkiem po podróży. Czasami zastanawiam się, czy kiedykolwiek mi to przejdzie.
10. Wdzięczność
Początkowy smutek związany z powrotem do domu już minął i zaczynasz myśleć o swojej podróży z większym dystansem. Oczywiście bardzo chciałbyś tam wrócić, ale teraz potrafisz w pełni docenić, jak wielkie szczęście miałeś, mogąc przeżyć ten czas za granicą.
Dzielisz się wspomnieniami z przyjaciółmi i śmiejesz się z tych wszystkich niesamowitych historii, które zgromadziłeś. Oglądasz zdjęcia i na twarzy pojawia ci się szeroki uśmiech. Zastanawiasz się, jak wiele nauczyła cię ta podróż, a nawet jak bardzo ukształtowała to, kim jesteś dzisiaj. A potem w sercu znów zaczyna kiełkować ziarno tęsknoty za podróżami i robisz to wszystko od nowa. Czy opowiadałem już o mojej podróży do Albanii tego lata?









