Którym festiwalowym stereotypem jesteś?
Nie kwestionujemy ani przez chwilę, że każdy z nas jest swoim własnym „pięknym, małym płatkiem śniegu”. Nie, oczywiście wszyscy ludzie na świecie są piękni i wyjątkowi na swój sposób. Jednak mimo tych wszystkich starań o indywidualność nie możemy się powstrzymać przed przejmowaniem nawyków niektórych naszych bliźnich. Trochę wyczucia stylu, jakiś dziwny zwyczaj i zanim się zorientujemy, tworzymy własne małe subkulturowe plemię.
Nigdzie nie widać tego wyraźniej niż podczas letniego sezonu festiwali muzycznych. To właśnie wtedy wszyscy opuszczają ulice miast, wyłażą z ceglanych budynków i kierują się na pola i plaże Europy, gdzie piją do nieprzytomności i pozwalają najlepszym zespołom i DJ-om powoli ogłuszać ich muzyką. Oto 13 najczęstszych stereotypów, które spotkasz na scenie festiwalowej.
Hippis starej daty
To wieloletni wyznawcy zasad pokoju i wolnej miłości. Byli tam od samego początku i, tak, mają koszulki w stylu tie-dye oraz wspomnienia z tripów po LSD, by to udowodnić. Ich korzenie sięgają aż do tych swobodnych pionierów, którzy przetarli szlak na festiwalach takich jak Woodstock, pierwsza edycja Isle of Wight czy Glastonbury, kiedy chodziło jeszcze o zakaz użycia bomby atomowej, a na polach pasły się krowy.
Wciąż można ich spotkać, robiących swoje, razem z młodszymi rekrutami, zwłaszcza na Glastonbury. Wszystko, czego potrzebują, czerpią z branży zielonej herbaty, kabaczków, jogi i drewnianej biżuterii na Greenfields.
Gdzie ich znajdziesz:
Głównie na festiwalu Glastonbury w Wielkiej Brytanii, ale mogą też wybrać się na Latitude w Wielkiej Brytanii lub na jakiś festiwal muzyki elektronicznej.
Melancholijny metalowiec
Długie włosy, koszulki zespołów i chip na ramieniu; metalowiec ma słabość do Jacka Danielsa i tysiącmilowego spojrzenia ojca obserwującego, jak gazeciarz mija na rowerze jego nowy Volkswagen. Nie interesuje go nic poza głośną, chrupiącą gitarą speed metalową i gardłowymi pomrukami, jakie większość z nas wydaje podczas wymiotów. Albo też ten powtarzalny dźwięk zawodzącej gitary i skomlącego wokalu – taki, jaki można znaleźć na płycie Iron Maiden. Ich pomysł na dobrą zabawę polega na tworzeniu pogo, bez względu na opinię innych, i rzucaniu się twarzą prosto w twarz innej osoby.
Gdzie ich znajdziesz:
Wszędzie tam, gdzie muzyka jest głośna i gniewna, więc pomyśl o festiwalach Download, Reading & LeedsczySonisphere w Wielkiej Brytanii, Hellfest we Francji i Sziget na Węgrzech.
Pseudo-hippis
To ci, których na pewno nie było na początku, ale przez cały weekend noszą stokrotki we włosach. Mogą wygłaszać dziwne sentencje o pokoju na świecie niczym uczestniczki konkursu piękności i trzymać się weganizmu aż do niedzieli, ale możesz być pewien, że w poniedziałek, jak tylko wrócą do domu, z apetytem wpadną na kanapkę z bekonem. Ale i tak – pokój, kochanie!
Gdzie ich znajdziesz:
Wszędzie tam, gdzie gra się łagodną muzykę elektroniczną i indie-folk, czyli na przykład na festiwalach Glastonbury i Latitude w Wielkiej Brytanii, Benicássim w Hiszpanii oraz Primavera w Portugalii.
Fashionista
Myślę, że ktoś przez przypadek poinformował tych ludzi, że trwa paryski tydzień mody. Wiemy, że to absurdalne, ale są tu po prostu dlatego, że festiwale są teraz na topie i to idealne miejsce, by pochwalić się swoim wyglądem. Nie znają żadnego z wykonawców, więc po prostu będą paradować w tę i z powrotem przed główną sceną, jakby to był wybieg. Spodziewajcie się idealnie ułożonych i wyprostowanych włosów, nieskazitelnych strojów i szpilek w błocie. Co się stało z czasami, kiedy festiwale przypominały przetrwanie w dżungli?
Gdzie ich znajdziesz:
Ci ludzie pojawiają się na wszystkich dużych, nieniszowych festiwalach, więc wszędzie tam, gdzie odbywają się takie imprezyjak Glastonbury czy Reading & Leeds w Wielkiej Brytanii, Benicássim w Hiszpanii, Exit w Serbii,Sziget na Węgrzech czy Roskilde w Danii.
Hipster-indie kid
Obcisłe dżinsy, luźne koszulki, brody i absurdalne okulary; tym ludziom naprawdę nie zależy… na tym, że zbytnio im zależy. W pewnym sensie są niemal fashionistami, ponieważ ich przywiązanie do pewnej formy antymody oznacza, że obracają ją o 360 stopni, zamiast wywracać do góry nogami. Oprócz ubioru przychodzą tam wyłącznie po to, by zobaczyć najbardziej niszowe zespoły i prawdopodobnie skończą na już, zanim ty się obudzisz. Powiedziałbym ci, na kogo idą, ale nigdy się nie dowiesz, kim oni są. A ten zespół, na który idziesz? To już przeszłość…
Gdzie ich znajdziesz:
Gdziekolwiek dzieje się coś undergroundowego, tam oni będą. Znajdziesz ichna Sziget na Węgrzech, Glastonbury czy Reading & Leeds w Wielkiej Brytanii, ale ich ulubionym festiwalem jest All Tomorrow’s Parties w Wielkiej Brytanii lub na Islandii.
Neonowy raver
Te radioaktywne małe diabły ubierają się wyłącznie w najbardziej fluorescencyjne stroje, pokrywają się farbą do ciała we wszystkich możliwych kolorach i wymachują świecącymi pałeczkami niczym futurystyczne plemię kosmitów. W ich repertuarze jest mnóstwo uścisków, gestów „dotknięcia nieba”, grymasów i szczerych wyrazów sympatii dla każdego, kogo spotkają, podczas gdy tańczą w świetle laserów, a ich szyszynka pracuje na pełnych obrotach. To naprawdę nieszkodliwy gatunek, który nosi okulary przeciwsłoneczne przez cały czas, bo naprawdę tego potrzebuje.
Gdzie ich znajdziesz:
Wszędzie tam, gdzie słychać uderzenie basu! Pomyśl o Tomorrowland w Belgii,Outlook w Chorwacji, Global Gathering w Wielkiej Brytanii, Nature One w Niemczech czy Sonarw Hiszpanii.
Pirat psytrance’owy
Trochę raver, trochę hipis, trochę raster; ci miłośnicy pokoju z dredami szukają wyłącznie najbardziej psychodelicznych elektronicznych beatów. W przeciwieństwie do pseudo-hipisów, ci goście wciąż szczerze starają się żyć marzeniem swoich przodków z lat 60. Prawdopodobnie nie mają stałego miejsca zamieszkania, grzebią w śmietnikach i ścigają zaćmienia jako kosmiczne przesłania od ducha świata, a nie jako zwykły cykl słoneczny, za jaki je znamy. Tak, wszyscy wiemy, że to tylko astronomia, ale pozwólmy im spokojnie cieszyć się swoją podróżą. Dlaczego nazywa się ich „Psytrance Pirate”? Cóż, ponieważ nieświadomie ubierają się jak piraci.
Gdzie ich znajdziesz:
Chociaż preferują bardziej psychodeliczne festiwale niszowe, większość dużych festiwali muzyki elektronicznej uwzględnia tę scenę, więc prawdopodobnie spotkasz ich na tych samych festiwalach, co Neon Ravers.
Chłopak
Może mieć piwny brzuch, a na niebie wiszą chmury, ale koszulkę ma zdjętą. Dlaczego? Bo on i jego kumple śpiewają razem z Oasis. To prawdopodobnie jeden z najczęstszych festiwalowych stereotypów, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii, i nie ogranicza się on wyłącznie do mężczyzn. Dziewczyna tego typu równie chętnie upije się przy muzyce Kasabian. Niezależnie od płci oboje chcą udowodnić swoją męskość, więc wypatruj koszulek piłkarskich i rugby oraz mnóstwa głośnych „bants” (porównywalnych z amerykańskim „bro”).
Gdzie ich znajdziesz:
Na wszystkich dużych festiwalach, gdzie leje się piwo, z największymi gwiazdami, takimi jak Isle of Wight, Glastonbury i V Festival w Wielkiej Brytanii lub Benicássim i BBK Live w Hiszpanii.
The Towers of London – punk
Kim, do diabła, są The Towers of London? Ten obecnie mało znany zespół glam-punkowy wydaje się pozostawić nieusuwalny ślad w brytyjskiej społeczności rockowej, wciąż inspirując fryzury w stylu Sida Viciousa, noszone z dżinsowymi kamizelkami z odciętymi rękawami, obcisłymi czarnymi dżinsami, rękawiczkami motocyklowymi i eyelinerem. Gdzie dokładnie ci ludzie udają się po zakończeniu sezonu festiwalowego, nikt nie wie…
Gdzie ich znajdziesz:
Znowu będą szukać głośnej i gniewnej muzyki, granej wyłącznie przez facetów w trykotach. Pomyśl o festiwal ach Download, Hellfest i Rock Werchter.
Weteran festiwali
W pewnym momencie ten facet lub ta dziewczyna wpisali się w jakiś stereotyp. Może byli modami lub rockowcami, ale najprawdopodobniej byli hipisami. Potem ten naprawdę szalony pomysł przerodził się w kwitnący biznes i musieli nieco złagodzić swój styl. Być może nadal noszą brodę, ale teraz zakładają też wodoodporną czapkę i skarpetki do sandałów, a przy sobie zawsze mają składane krzesełko oraz prowiant na piknik. Zazwyczaj towarzyszy im rodzina, której wszyscy członkowie są ubrani dokładnie tak samo.
Gdzie ich znajdziesz:
Zazwyczaj preferują starszy rock, więc wszędzie tam, gdzie grają legendy. Ulubione festiwaleto Glastonbury, Download, Reading & Leeds lub Sonisphere w Wielkiej Brytanii, Rock Werchterw Niemczech lub Hellfest we Francji (wszędzie tam, gdzie mogą rozstawić swoje krzesełka z dala od zgiełku).
„Spójrzcie na mnie!”
Po prostu noś swoje własne ubrania.
Gdzie ich znajdziesz:
Nie da się od nich uciec
Emo
Emo to gatunek zagrożony wyginięciem, zwłaszcza od czasu całej tej sytuacji z Lost Prophets. Mimo to ci mali wojownicy z wystrzępionymi grzywkami i tęczowymi włosami zasługują na wyróżnienie za rolę, jaką odegrali na minionych festiwalach, i za te bzdury, które musieli znosić. Jestem prawie pewien, że jeden z was wynalazł prostownicę do włosów zasilaną baterią, bo ten kosmyk zakrywający twoje lewe oko z dnia na dzień stawał się coraz bardziej nieskazitelny, a każda dziewczyna w naszym obozie zazdrościła ci eyelinera Rimmel. Jasne, wasz starannie wyreżyserowany, przygnębiony wygląd wszystkich nas wkurzał, ale przynajmniej zmierzyliście się z „Daily Mail” i wygraliście dzięki czystej bierności.
Gdzie ich znajdziesz:
W zasadzie w tych samych miejscach co metalowców, co nieuchronnie prowadzi do ich znęcania się nad nimi.
Facet z gitarą
Wiemy, że myślisz, że jesteś pierwszym facetem, który wynalazł muzykę, ale mylisz się. Jest tu ważna wskazówka – jesteś na festiwalu muzycznym. Spójrz na scenę, tak, tam. Widzisz? Tam też są muzycy. A ty nie jesteś darem od Boga, bo inaczej byłbyś tam z nimi, zamiast siedzieć w błocie i z całych sił, z największym przekonaniem, naśladować Damiena Rice’a. Zagraj coś, co znamy, albo się zamknij.
Gdzie ich znajdziesz:
Znowu – ciężko będzie ci uciec przed tymi gośćmi. Znajdziesz ich na wszystkich festiwalach, z wyjątkiem tych z najcięższym metalem, gdzie brodaty potwór prawdopodobnie rozbije im głowy.
Jasne, potrafią być irytujący. Ale podobnie jak w kiepskim serialu komediowym, te stereotypy tylko sprawiają, że festiwal jest bardziej rozrywkowy.
Szukasz taniego noclegu na następną wyprawę na festiwal? Sprawdź nasze oferty na Hostelworld.com.
Przychodzą Ci do głowy jakieś inne festiwalowe stereotypy, a może po prostu masz jakieś festiwalowe historie? Daj nam znać w komentarzach…











