Lubisz psy? W takim razie pokochasz te miejsca
Jeśli jesteś miłośnikiem psów, pozostawienie swojego pupila w podróży może być trudne. Ale twoje psie dni nie muszą się kończyć, jest wielu międzynarodowych grzecznych chłopców (i dziewczynek) merdających ogonami na spotkanie z tobą. Mogą nie mówić w tym samym języku lub nie mieszkać w tym samym domu, ale widok drgającego pyska podczas podróży może sprawić, że poczujesz się jak w domu. Kultury i miejsca mają różne relacje ze swoimi czworonożnymi sąsiadami. W niektórych krajach stada bezpańskich psów wędrują po ulicach, a w innych są lojalnymi kumplami z pracy. Tak czy inaczej, oto osiem miejsc, w których na pewno spotkasz psy.
Nepal

Najpierw udajemy się w Himalaje, gdzie większość Nepalczyków wyznaje hinduizm. W hinduizmie psy są święte, ponieważ uważa się, że są posłańcami Yamy, boga śmierci. Nepalscy hinduiści wierzą, że muszą uszczęśliwiać psy, aby uniknąć pójścia do piekła. W ramach pięciodniowego festiwalu światła, Diwali, cały dzień poświęcony jest czczeniu psów! W Kukur Tihar („dzień psów”), te z właścicielami i bez nich są paradowane po ulicach w żywych girlandach kwiatowych i błogosławione Tiką (czerwoną kropką na czole). Psy otrzymują mnóstwo wysokiej jakości jedzenia, a brak szacunku dla psa w tym dniu jest uważany za grzech.
Poza festiwalem większość Nepalczyków lubi psy. Wycieczka tam pozwoli ci spotkać szczenięta o różnych kształtach i rozmiarach, od górskich kundli stworzonych do przebywania na świeżym powietrzu po swobodnie poruszające się psy szukające następnego pożywienia.
Pompeje, Włochy

Na południowy wschód od Neapolu podróżnicy i miłośnicy historii gromadzą się w Pompejach, aby zobaczyć pozostałości po erupcji Wezuwiusza. Pod popiołem wulkanicznym zachowali się ludzie, wioski i życie zamrożone w czasie. Podczas gdy tragedia zabiła ponad 16 000 osób, zabiła także innych mieszkańców, takich jak szczenięta. Mieszkańcy Pompejów cenili swoich psich towarzyszy, traktując ich jako zwierzęta domowe i psy stróżujące, a jednym z najsłynniejszych ciał znalezionych podczas wykopalisk był odlew psa stróżującego z obrożą na szyi.
„To nie brzmi jak zabawna wycieczka dla miłośników psów, martwy pies zatrzymany w czasie”, słyszę, jak myślisz. Ale, co ciekawe, od tego czasu miejsce światowego dziedzictwa zostało zajęte przez sfory wooferów. Pod dobrą opieką miejscowej ludności i otrzymując regularne smakołyki od podróżników, grupy psów uczyniły ruiny Pompejów swoim domem. Psy z Pompejów cieszą się pieszczotami przechodniów i obserwowaniem ludzi podczas leniuchowania na słońcu.
Indonezja – część!

Prawdopodobnie widziałeś już zdjęcia Balijczyków pędzących na skuterach, otoczonych psami balansującymi na prowizorycznych siedzeniach. W niektórych częściach Indonezji, w tym na wyspie Bali, psy są częścią społeczności. I jest ich tam mnóstwo. Nie do końca uliczne psy, ale też nie zwierzęta domowe, balijskie psy wędrują po ruchliwych ulicach wypełnionych skuterami i relaksują się na plażach z czarnym piaskiem, przekąszając ofiary przeznaczone dla bogów.
Na indonezyjskich wyspach, takich jak Bali, Lembongan, Ceningan i Penida, można znaleźć wiele swobodnie wędrujących psów. Ale szybka przejażdżka łodzią na pobliskie wyspy, takie jak Gili T, gdzie islam jest główną religią, a znajdziesz mnóstwo kotów, ale żadnego psa w zasięgu wzroku.
San Diego, Kalifornia

Centrum dla zwierząt Helen Woodward @hwac
Kiedy myślisz o Kalifornii, możesz pomyśleć o wspaniałym błękitnym niebie, długich plażach z białym piaskiem i surfingu. Wszyscy poszli surfować… Dosłownie, nawet psy są luźne.
Stany Zjednoczone są uważane za największy kraj miłośników psów na świecie. I podobnie jak w większości stanów, kalifornijskie szczeniaki są częścią rodziny. Niestety, nie jest tak w przypadku wszystkich naszych psich przyjaciół, a wielu z nich pozostaje bez domów i zostaje przygarniętych przez Helen Woodward Animal Center w San Diego. Aby zebrać fundusze na pomoc większej liczbie psów w znalezieniu domu, organizacja non-profit organizuje coroczny Surf-A-Thon, podczas którego miejscowi i byli mieszkańcy wypływają w morze, aby się rozerwać!
Aby przygotować zawodników na wielki dzień, centrum prowadzi regularne lekcje surfingu dla psów. Przygotowani i gotowi zawodnicy ubierają swoje najdziwniejsze stroje (na konkurs kostiumów) i przyglądają się swoim rywalom, gdy wypływają na linię startu. Podróżni i miejscowi zbierają się, aby oglądać wyścigi, cieszyć się muzyką na żywo i wypróbować inne atrakcje, chłonąc słońce.
Bahamy

Jeśli znasz karaibską kuchnię, na pewno znasz groszek gołębi i ryż, podstawowe danie podawane do większości posiłków, szczególnie na Bahamach. Nie martw się, żadne gołębie nie ucierpiały podczas produkcji, ale inne zwierzę jest synonimem tego przepisu. Potcake to rasa psów ulicznych, które można spotkać na plażowych wyspach. Nazwa została nadana wooferom przez miejscowych, którzy karmili je ciastowatymi resztkami przypalonych garnków z ryżem.
Podczas gdy lokalna społeczność robi co w jej mocy, aby utrzymać kundle w dobrej kondycji, nie wszyscy są zadowoleni, a wielu mieszkańców zgadza się, że populacja Potcake wymyka się spod kontroli. Grupy wolontariuszy, takie jak Abaco Shelter, starają się kontrolować sytuację i pomóc jak największej liczbie psów poprzez kastrację, ratowanie i adopcję. Gdybyś potrzebował więcej wymówek na wycieczkę na Bahamy, schronisko zawsze szuka wolontariuszy do pomocy tam, gdzie mogą.
Finlandia

Dla miłośników psów, którzy wolą chłodniejszy klimat i marzą o zobaczeniu zorzy polarnej, wizyta w Finlandii nie zawiedzie, podobnie jak psy, które spotkasz. Tradycyjnie używane do transportu przez zaśnieżone krajobrazy, psy z koła podbiegunowego zawsze służyły jako ważni członkowie społeczeństwa. Obecnie niektóre społeczności wiejskie i rdzenne grupy nadal wykorzystują psie zaprzęgi w swoim codziennym życiu. Po latach polegania na skuterach śnieżnych, skutki zmian klimatycznych i emisji dwutlenku węgla zachęcają ich do powrotu do psich zaprzęgów na kołach. Okazuje się, że psie zaprzęgi sąbardziej zrównoważone dla mieszkańców i turystów!
Te psy są zbudowane inaczej; są silne, pełne energii i dodatkowo futrzane, aby życie na zgorzkniałej Północy było mniej uciążliwe. Ich metabolizm reguluje nawet ciepłotę ciała, aby zapobiec przywieraniu lodu do łap!
Wycieczka do fińskiej Laponii nie jest kompletna bez zobaczenia psa lub dwóch. Aby spotkać husky w ich naturalnym środowisku, jazda psim zaprzęgiem jest równie przyjemna dla Ciebie, jak i dla nich, o ile jest etyczna. Istnieją historie o maszerach, którzy męczą swoje psy i zmuszają je do pracy przez cały dzień, ale są też zrównoważeni psi zaprzęgowcy, którzy pracują w harmonii ze swoimi psami.
La Paz, Boliwia

Narodowym zwierzęciem Boliwii może być lama, ale wystarczy kilka chwil wędrówki, by pomyśleć, że to pies. La Paz jest tak gęsto zaludnione, że używa się tam kolejek linowych jak autobusów. Przy tak wielu domach balansujących jeden na drugim na wietrznych ulicach, szybciej jest przemieszczać się po mieście niż przez nie. Podobnie jak w wielu gęsto zaludnionych miejscach, na chodnikach można spotkać sfory psów. Boliwijczycy kochają swoich psich sąsiadów i pomimo tego, że jest to jeden z najbiedniejszych krajów Ameryki Południowej, mieszkańcy La Paz rozrzucają domowe budy dla psów wzdłuż chodników miasta.
Niektórzy Boliwijczycy lubią też czcić psy. Każdego roku katoliccy Boliwijczycy obchodzą święto świętego Rocha, patrona psów, który jest czczony za opiekę nad ofiarami zarazy. Wraz z nim był pies, który podobno uratował mu życie, gdy zaraził się chorobą. Obecnie mieszkańcy El Alto zabierają swoje psy na msze z tej okazji. Psy otrzymują błogosławieństwo od księdza, darmowe szczepienia oraz mnóstwo miłości i smakołyków.
Szwajcaria

(Źródło: instagram.com/fondationbarry)
Wszwajcarskich Alpach znajduje się raj dla wędrowców, WielkaPrzełęcz Świętego Bernarda, i zgadłeś, całe stado psów bernardynów. Psy te żyją tu od dziesięcioleci, wprowadzone przez mnichów z Wielkiego Hospicjum Świętego Bernarda w 1700 roku.
Przełęcz jest używana od epoki brązu i jest jedną z najwyższych w Szwajcarii, prowadząc podróżników przez postrzępione góry i lodowate jeziora przez granicę z Włochami. Wędrówka nie jest dla osób o słabych nerwach, a przed wybudowaniem niedawno drogi była niezwykle niebezpieczna dla tych, którzy próbowali ją pokonać. W rezultacie powstało hospicjum, aby ratować rannych podróżników i chronić przełęcz przed bandytami. Jednak przy mroźnych zimach i śniegu o głębokości nawet 18 metrów, mnisi musieli skorzystać z pomocy czworonożnych alpinistów, wystarczająco dużych, by przemierzać głęboki śnieg i wąchać zapachy ludzi zaginionych w lawinach.
Ich czasy pracy są już za nimi i nie noszą już beczek brandy na szyi, ale wędrowcy, którzy wyruszają na strome skale w dzisiejszych czasach, nadal mogą skrzyżować ścieżki z opadającymi kundlami. W miejscu hospicjum znajduje się Fundacja Barry, która hoduje i trzyma psy, dzieląc się ich bohaterską historią. Przejezdna tylko między czerwcem a wrześniem, odwiedzający fundację mogą dołączyć do grupowych spacerów po przełęczy w towarzystwie najlepszego przyjaciela człowieka.

