Piękna Szkocja w zaledwie tydzień

Dzień 1 – Otrzymaj kontrolę

Jeśli przed przyjazdem do Edynburga odwiedziliście już inne europejskie stolice, przejście na styl życia, jakim cieszą się miejscowi, zazwyczaj stanowi spory szok, chyba że oczywiście najpierw byliście w Irlandii. Szkoccy mieszkańcy prowadzą spokojny tryb życia, podobny do tego, jakim cieszą się Irlandczycy. Samo miasto robi ogromne wrażenie dzięki imponującemu zamkowi, który w spektakularny sposób wznosi się na wygasłym wulkanie. A ci z was, którzy lubią imprezować, z pewnością ucieszą się, słysząc, że naprawdę nie ma lepszego sposobu na docenienie tego wyjątkowego miasta niż zanurzenie się w jego atmosferze wraz z mieszkańcami, więc przygotujcie się na kilka naprawdę szalonych nocy podczas pobytu.

Najlepszym sposobem na zapoznanie się z nowym miastem jest spędzenie pierwszych kilku godzin na zwykłymspacerowaniu po nim. A nie ma lepszego miasta do tego niż Edynburg. Każdy, kto już tu był, zgodzi się, że najlepiej zwiedzać je pieszo – i mają całkowitą rację.

Dwie główne trasy to Princes Street, która przebiega przez Nowe Miasto z jego sklepami przy głównych ulicach, domami towarowymi, barami i restauracjami, oraz Royal Mile, która prowadzi do samego serca Starego Miasta. Na początek polecamy wybrać się na Princes Street.

Po zapoznaniu się z bardziej nowoczesną częścią miasta przejdź przez most Waverley Bridge i udaj się w stronęZamku Edynburskiego. Nie będziesz miał żadnych problemów ze znalezieniem tej wszechobecnej atrakcji, ponieważ jej położenie na szczycie skalistego klifu, z widokiem na Nowe Miasto, sprawia, że jest widoczna z całej tej części miasta. Wejście na zamek wygląda na trudniejsze, niż jest w rzeczywistości, a po drodze zawsze można zrobić sobie przerwę, zatrzymując się w jednym z licznych sklepów sprzedających tradycyjne szkockie pamiątki.

Poświęć dużo czasu na zwiedzanie zamku i koniecznie skorzystaj z nagranego przewodnika po uiszczeniu opłaty za wstęp. To doskonały sposób, by mieć pewność, że nie przegapisz żadnego aspektu zamku, a jednocześnie możesz zwiedzać go całkowicie we własnym tempie. Sam budynek robi ogromne wrażenie, ale równie imponująca jest kolekcja eksponatów – różnorodne armaty, w tym 500-letnia „Mons Meg”, szkockie klejnoty koronne oraz Kamień Przeznaczenia.

Oczywiście, jeśli nie masz ochoty zbytnio męczyć nóg pierwszego dnia, zawsze możesz skorzystać z licznych autobusów typu „hop on hop off ”. Zabiorą cię one do wszystkich głównych atrakcji w mgnieniu oka, pozwalając spędzić przy każdej z nich tyle czasu, ile chcesz (lub tak mało, jak chcesz).

Wieczorem nie oddalaj się od Starego Miasta, ponieważ znajdziesz tam mnóstwo restauracji, pubów i klubów, które zapewnią ci rozrywkę. Udaj się na Grassmarket, położony tuż na południe od zamku, gdzie czeka na ciebie bogata oferta kulinarna – lokalne przysmaki, w tym słynny „haggis”, a także potrawy z całego świata. Ta część miasta jest również jedną z najbardziej tętniących życiem w nocy, a pobliska Cowgate – prawdopodobnie najlepsza dzielnica dla klubowiczów – biegnie równolegle do Royal Mile.

Dzień 2 – Wycieczka poza miasto

Dzisiaj czeka nas więcej spacerów, ponieważ wybieramy się na Royal Mile. Ulica ta, biegnąca między zamkiem a pałacem Holyrood, jest najstarszą ulicą w Edynburgu. W rzeczywistości ma nieco ponad jedną milę długości i składa się z czterech różnych odcinków – Canongate, High Street, Lawnmarket i Castlehill. Możecie pomyśleć, że poświęcenie całego poranka na przejście jednej mili to sporo, ale zapewniamy, że po drodze jest sporo rzeczy, które przyciągną waszą uwagę. Oprócz mnóstwa sklepów sprzedających kiczowate tkaniny w szkocką kratę i tym podobne, warto zwrócić uwagę na budynki stojące po obu stronach ulicy.

Po południu warto wybrać się poza miasto i odwiedzić królewski jacht „Britannia”, który cumuje w Leith, głównym porcie Edynburga. Można się tam dostać autobusem linii X50 z przystanku przy Waverley Bridge. Ten niesamowity statek służył brytyjskiej rodzinie królewskiej przez ponad cztery dekady i przepłynął ponad milion mil. Stał się on jedną z głównych atrakcji kraju i w znacznym stopniu przyczynił się do ożywienia dzielnicy Leith i jej okolic. Zarezerwuj sobie co najmniej kilka godzin na zwiedzanie statku, ponieważ dopóki tam nie dotrzesz, naprawdę nie jesteś w stanie pojąć, jak imponujący jest to obiekt.

Po zwiedzaniu statku „Royal Britannia” warto poświęcić trochę czasu na zwiedzanie dzielnicy Leith. Chociaż dziesięć lat temu dzielnica ta nie cieszyła się zbyt dobrą reputacją, w ciągu ostatniej dekady nastąpiła tu ogromna poprawa i obecnie można tu znaleźć naprawdę szeroki wybór barów i restauracji. Nie oddalaj się jednak zbytnio od utartych szlaków, ponieważ dzielnica ta nie została jeszcze całkowicie przekształcona.

Dzień 3 – Uważaj za sobą!

Trzeci dzień warto rozpocząć spokojnym spacerem po ogrodach Princes Street Gardens. Z zamkiem górującym nad głową jest to naprawdę przyjemny park, w którym można spędzić kilka godzin. To również doskonałe miejsce na piknik (oczywiście, jeśli pogoda na to pozwala). Niestety, pogoda zazwyczaj w ogóle na to nie pozwala. Jest to również idealny punkt wyjścia na popołudnie.

Wróć na Princes Street na terapię zakupową. Większość sklepów skupia się przy głównej ulicy, a do tego tylko po jednej jej stronie, co jeszcze bardziej ułatwia sprawę. Warto jednak zboczyć z głównej alei handlowej. Centrum handlowe Princes Street Mall znajduje się przy moście Waverley Bridge, w kierunku wschodniego końca ulicy, i oferuje bogaty wybór sklepów, natomiast nieco dalej znajduje się James Centre, w którym mieści się słynny dom towarowy John Lewis. Na bocznych uliczkach odchodzących od Princes Street kryje się również kilka sklepów, więc warto przeznaczyć na to sporo czasu.

Żadna wizyta w Edynburgu nie byłaby kompletna bez udziału w jednej z niezliczonych wycieczek śladami duchów po mieście. Reklamy tych wycieczek można zobaczyć wszędzie. Zazwyczaj nie ma potrzeby rezerwacji z wyprzedzeniem, choć latem może się to opłacić, ponieważ są one bardzo popularne wśród turystów. Chociaż większość wycieczek nie wywoła nawet gęsiej skórki, są też takie, które sprawią, że włosy staną ci dęba.

W tej najsłynniejszej od czasu do czasu pojawia się poltergeist o imieniu Sir George MacKenzie. Jest to wycieczka „Miasto Umarłych”, a MacKenzie zazwyczaj pojawia się w czarnym mauzoleum przy więzieniu Convenanter’s Prison na cmentarzu Greyfriar’s, więc jeśli wybierzesz się na tę wycieczkę, wypatruj starego George’a. Według wszystkich relacji nie jest on zbyt przyjaznym duchem. Wycieczka ta to świetny sposób na zakończenie wizyty, ponieważ pozwala spojrzeć na miasto z zupełnie innej perspektywy i zapewnia wspomnienia, których szybko nie zapomnisz.

Dzień 4 – W poszukiwaniu potworów

Z Edynburga udaj się na północ do Inverness w szkockich Highlands. Podróż ta zajmuje około czterech godzin autobusem lub pociągiem i prowadzi przez niesamowite krajobrazy, więc miej aparat zawsze pod ręką.

Miasto to, często wybierane przez turystów jako baza wypadowa do zwiedzania jeziora Loch Ness, samo w sobie ma wiele do zaoferowania, więc nie wyruszaj na poszukiwanie potworów, dopóki nie podziwisz widoków z zamku, a także samego zamku, muzeum i galerii sztuki, ratusza oraz – oczywiście – mnóstwa wspaniałych pubów.

Dzień 5 – Wyrusz w drogę

Z Inverness ruszacie na południe, podróżując wzdłuż słynnego na całym świecie jeziora Loch Ness i przez Szkockie Wyżyny w drodze do kolejnego miejsca noclegowego w Fort William. Trasa biegnie wzdłuż naturalnej linii uskoku, Great Glen, która dzieli Szkocję na pół, i obejmuje takie atrakcje jak most Spean Bridge, pomnik Commando oraz ruiny zamku Urquhart. Położone w cieniu Ben Nevis, najwyższego szczytu Wielkiej Brytanii, miasteczko to stanowi również punkt wyjścia do wspaniałych wędrówek po górach i wokół jezior regionu Lochaber.

Dzień 6 – Przygoda na wyspie

Kolejnym przystankiem na trasie po Szkocji jest Oban – najważniejsze miasto portowe na zachodnim wybrzeżu, a także jedno z najpiękniejszych. I choć w samym mieście nie ma zbyt wiele do oglądania, ponieważ jest ono dość małe, to wzgórza i wyspy wokół zatoki z nawiązką to rekompensują.

Z portu można również dotrzeć na różne wyspy archipelagu Hebrydów, w tym Mull, Iona i Staffa, więc jeśli masz czas, wskocz na prom przynajmniej na jedną z nich, gdzie doświadczysz piękna szkockiego krajobrazu w jego najbardziej naturalnym stanie.

Dzień 7 – Wielki finał

Z Oban udaj się do drugiego co do wielkości miasta Szkocji – Glasgow. Choć nie ma tu zamku, miasto szczyci się jednymi z najbardziej imponujących zabytków architektury w całym kraju. W rzeczywistości Glasgow przyciąga studentów architektury z całego świata, którzy przyjeżdżają tu, by studiować i podziwiać bogactwo zabytkowych budynków w stylu wiktoriańskim i georgiańskim. Oprócz architektury miasto to jest jednak jednym z najbardziej tętniących życiem w całej Wielkiej Brytanii i ma w sobie magnetyczny urok, któremu trudno się oprzeć podczas pobytu. Najlepszym sposobem na zwiedzanie miasta jest dołączenie do jednej z wielu wycieczek pieszych, które odbywają się od czerwca do września.

Po zwiedzeniu Stirling nadszedł czas na powrót do Edynburga, co kończy Twoją wycieczkę po Szkocji. Jeśli czujesz, że coś przegapiłeś – a możesz być pewien, że tak właśnie jest – warto wybrać się na jedną lub więcej z licznych wycieczek, które zabiorą Cię w góry, na nizinę i w inne miejsca, które zechcesz odwiedzić.

Get the App. QRGet the App.
Get the App. QR  Get the App.
Scroll to Top