Wywiad z Grahamem Hughesem – część II

Oto Graham Hughes, pierwsza osoba, która odwiedziła każdy kraj na świecie bez wsiadania do samolotu. Pochodzi z Liverpoolu, a obecnie mieszka na swojej prywatnej wyspie u wybrzeży Panamy, którą wygrał w teleturnieju „Survivor”. Spotkaliśmy się z nim, aby porozmawiać o tym, dlaczego nie korzystał z samolotów podczas swoich podróży, wskazówkach dotyczących oszczędzania pieniędzy i podróżowania w pojedynkę.
HostelWorld: Dlaczego zdecydowałeś się nie korzystać z samolotów?
Graham Hughes: Było kilka powodów. Przede wszystkim nikt wcześniej tego nie zrobił. Jest też przesłanie środowiskowe, ponieważ samoloty wytwarzają dużo emisji CO2. Czułem, że byłoby trochę hipokryzją z mojej strony, gdybym leciał do krajów, które są zagrożone z powodu podnoszenia się poziomu mórz, miejsc takich jak Tuvalu na Oceanie Spokojnym, które znajduje się pod wodą. Co roku jest zalewane i nie mogą już uprawiać żadnych warzyw w ziemi z powodu soli. Jedną z innych rzeczy, które robiłem, było zbieranie pieniędzy dla organizacji charytatywnej Water Aid, która jest bardzo bliska mojemu sercu.
HW: Bez jakich przedmiotów nie możesz się obejść?
GH: Jeśli chodzi o to, czego faktycznie potrzebujesz podczas podróży, powinieneś naprawdę ograniczyć się do podstawowych rzeczy, ponieważ w przeciwnym razie tylko utrudniasz sobie życie. Możesz kupić prawie wszystko, co chcesz na świecie, chyba że planujesz wędrówkę przez dżunglę lub arktyczną tundrę. Inną rzeczą, którą powiem, jest to, aby nie ciągnąć ze sobą kogoś, kto nie chce iść. Chcesz gdzieś pojechać i chcesz namówić jednego ze swoich kolegów, aby poszedł z tobą, ponieważ nie chcesz jechać sam. Moja rada: idź sam.
HW: Czy zawsze podróżowałeś sam?
GH: Tak i polecam to, ponieważ nigdy nie jesteś sam przez długi czas, zawsze zaczynasz rozmawiać z ludźmi i nawiązywać nowe znajomości, a o wiele łatwiej jest rozmawiać z ludźmi, gdy jesteś sam. Myślę, że kiedy jest was dwoje, macie tendencję do pozostawania nieco odizolowanymi. Zwłaszcza w tłumie. Mieszkałem w hostelach i poznałem wielu dobrych przyjaciół w RPA i miejscach na całym świecie.

HW: Jakieś wskazówki dla innych rudowłosych podróżników?
GH: Weź czapkę. Zdecydowanie kapelusz. Jestem zdania, że nie ma czegoś takiego jak zdrowa opalenizna. Ale nigdy nie czułem się dyskryminowany za bycie rudym. W rzeczywistości przydało mi się to, gdy byłem w Key West na Florydzie w Dzień Świętego Patryka. Ze względu na mój kolor włosów i śmieszny akcent automatycznie zakładano, że jestem Irlandczykiem, więc dostałem mnóstwo darmowej whiskey.
HW: A co z poradami dotyczącymi oszczędzania pieniędzy w podróży?
GH: Zatrzymuj się w hostelach, nie w hotelach. Hotele to największe bzdury stworzone przez człowieka i nie mają duszy! Kiedy idziesz do hostelu, spotykasz się z ludźmi, którzy mają takie samo spojrzenie na życie. To nie jest dziwne, możesz usiąść i zagrać w karty lub wyjść na drinka. Przyleciałem do Nowej Zelandii w 2002 roku i byłem trochę przygnębiony, ponieważ zostawiłem moją dziewczynę w Australii. Dotarłem do hostelu w Christchurch i w ciągu pół godziny byłem w barze z bandą Irlandczyków oglądających mecz piłki nożnej. Próba rozmowy z ludźmi w hotelu jest po prostu dziwna, to jak „Lost in Translation” z Billem Murrayem. Bary hotelowe są zazwyczaj dość puste i bezduszne. Chyba po prostu nie lubię hoteli.
HW: Jaka będzie Twoja następna podróżnicza przygoda?
GH: Nie mogę powiedzieć, to tajemnica. Współpracuję z rekordzistą świata, Tysonem Jerrym. Jest on rekordzistą w najdłuższej podróży samochodem napędzanym paliwem alternatywnym. W przyszłym roku planujemy zupełnie nową przygodę z atmosferą przyjazności dla środowiska. W międzyczasie zamierzam rozpocząć prace nad budową hostelu na mojej prywatnej wyspie w Panamie… Mam nadzieję, że stworzę tam urocze, małe eko-rekolekcje w stylu popkultury/sci-fi – być może pierwsze na świecie!
Jeśli przegapiłeś pierwszą część wywiadu, w której Graham szczegółowo opowiada o podróżowaniu statkiem towarowym, jedzeniu żywych ośmiornic i pozostawaniu po właściwej stronie prawa, sprawdź ją teraz!