Jak radzić sobie ze zmęczeniem podróżą
A więc nadeszła ta wielka podróż. Rzecz, na którą oszczędzałeś przez miesiące, a może nawet lata. Pierwsze miesiące podróży mijają w wirze ekscytacji, a każdy dzień jest radością. Poznałeś wielu nowych przyjaciół i zobaczyłeś kilka pięknych miejsc; podróżowanie z plecakiem jest wszystkim, co sobie wyobrażałeś. Ale pewnego dnia możesz obudzić się wyczerpany. Kolory tracą swoją żywość, a jedzenie przestaje być atrakcyjne. Próbujesz wstać i jak najlepiej wykorzystać dzień, ale jedyne, co przychodzi ci do głowy, to „nie, proszę, koniec z podróżowaniem”
Brzmi znajomo? Prawdopodobnie odczuwasz zmęczenie podróżą. Może to być bardzo frustrujące, a kiedy wszyscy mówili ci tylko o dobrych stronach podróżowania, może to być dla ciebie szokiem. Kiedy dopadło mnie wyczerpanie w podróży, przeszukałem internet, aby dowiedzieć się, co jest ze mną nie tak. Czy stałem się rozczarowany? Czy przestało mi się to podobać? Czy dopadła mnie jakaś ohydna tropikalna choroba, przed którą nie uchroniłaby mnie nawet najsilniejsza szczepionka? Nie, byłem po prostu trochę zmęczony. Jeśli jesteś w drodze i potrzebujesz trochę zastrzyku energii, oto pięć prostych kroków, aby podnieść się ze zmęczenia podróżą.

1. Zadzwoń do swojego najlepszego przyjaciela (lub mamy, lub brata, lub partnera, lub psa…)
Podróżowanie może być wirem nowych twarzy i ciągłych spotkań towarzyskich. Doprowadzi to do poznania jednych z najlepszych ludzi, jakich kiedykolwiek spotkasz, ale czasami nie masz ochoty być na szczycie swojej gry towarzyskiej. Zorganizuj rodzinne spotkanie i porozmawiaj ze swoimi bliskimi. Coś w oglądaniu taty przypalającego obiad przez Skype’a lub słuchaniu najlepszej przyjaciółki bełkoczącej o swoim chłopaku może być naprawdę kojące. Rzeczy w domu mają tendencję do bycia stałymi i niezmiennymi, więc znajomość twarzy i głosów znów cię uziemi. Nowe przyjaźnie są cholernie niesamowite, ale delikatne przypomnienie o trwałości życia w domu może być wszystkim, czego potrzebujesz, aby odzyskać swoje mojo.

2. Zainwestuj w odrobinę prywatności
Życie w akademiku jest wspaniałe. Przemieszczanie się z miejsca na miejsce z potencjalnymi kumplami za każdym rogiem jest jedną z największych radości podróżowania, ale ważne jest, aby nie stracić połączenia z numerem jeden. Czasami wszystko, czego potrzebujesz, to odrobina przestrzeni i gorący prysznic, a piękno hostelu polega na tym, że od czasu do czasu nie trzeba rozbijać banku. Zafunduj sobie prywatny pokój na noc lub trzy. Będziesz mógł spać przez 8-10 godzin bez zakłóceń i oglądać Netflix bez słuchawek – wyobraź to sobie! Po zmyciu wszystkich grzechów pod prysznicem i nadrobieniu zaległości, będziesz miał całą energię, której potrzebujesz, aby ponownie wspiąć się na górną pryczę.

puri Garden Hostel – Ubud, Bali
3. Dzień pod kołdrą
Jeśli jesteś podobny do mnie, twoje podróżowanie będzie polegało na upychaniu jak największej ilości rzeczy w każdy dzień. Wstajesz o świcie, a w porze lunchu zdążyłeś już wspiąć się na górę, zobaczyć pięć świątyń i dołączyć do odosobnienia medytacyjnego z buddyjskimi mnichami. No dobrze, może nie całą górę, ale robienie tak wiele każdego dnia odbija się na twojej energii. Bieganie na pusto jest bardzo realną rzeczą, a kiedy palisz świecę na obu końcach, możesz całkowicie stracić entuzjazm w swojej podróży. Zmęczenie podróżą wysysa magię z doświadczenia, a ostatnią rzeczą, jakiej chcesz, jest siedzenie i patrzenie na niesamowity widok, myśląc „dlaczego tu jestem, a nie w łóżku?” Aby na nowo odkryć magię, prosta formuła drzemek, maratonów filmowych, aaaaalll Pringles i zero poczucia winy działa uroczo. Naprawdę trudno jest nie czuć się winnym za spędzenie dnia w domu, ale twoje ciało ci podziękuje! Zrób sobie przerwę i odpowiedz na wezwanie swojego łóżka.
4. 50 odcieni beżu
Częścią radości z podróżowania jest delektowanie się pysznym jedzeniem. Gdybyś powiedział mi przed wyjazdem z domu, że będę jeść węglowodany na śniadanie, obiad i kolację przez 3 miesiące z rzędu, całowałbym ziemię, po której chodzisz i pytał, co zrobiłem, aby zasłużyć na takie błogosławione życie. W rzeczywistości jednak bycie w drodze często oznacza chwytanie najwygodniejszej rzeczy, jaką można znaleźć. „GDZIE SĄ WSZYSTKIE WARZYWA?” płaczesz, wpatrując się w swoją 234568 miskę smażonego ryżu z makaronem i chlebem posypanym na wierzchu. Nie bój się. Wejdź na Google i znajdź jakieś znajome jedzenie. Szczęśliwy brzuszek jest dobry dla duszy, a zbilansowany posiłek może być wszystkim, czego potrzebujesz, aby podnieść się na duchu. Albo tłusty burger… mają sałatę, prawda?

5. Zafunduj sobie
Może to dlatego, że nie mam samokontroli w obliczu centrum handlowego pełnego sklepów lub dlatego, że moim domyślnym pijackim ustawieniem jest gorączkowe robienie zakupów online, ale uważam, że nie ma absolutnie żadnego wstydu w odrobinie terapii wydatków. Wiem, że w podróży pieniądze są ograniczone, ale na tak wielu światowych rynkach można robić zakupy do woli i wydać tylko około piątaka. Nie twierdzę, że wyrobienie w sobie nawyku robienia zakupów wyleczy zmęczenie, ale nowa para podrabianych butów Fila może… trochę pomóc? Oczywiście zdaję sobie sprawę, że wydawanie ciężko zarobionych groszy na nowe ubrania nie jest tym, co każdy uznałby za „dbanie o siebie”, więc jeśli zakupy nie są dla Ciebie, dlaczego nie zafundować sobie świeżego trymowania? Albo rozluźnić zmęczone noszeniem plecaka ramiona tanim masażem?

Więc masz to. Założę się, że już po przeczytaniu tej listy poczułeś się jak nowo narodzony. Jeśli tak, to odłącz się od telefonu i idź się zdrzemnąć, a następnie obejrzyj Netflix, otulając się kołdrą po 45-minutowym prysznicu. Następnie zjedz sałatkę w nowych butach, rozmawiając przez telefon z mamą. Tylko żartuję. Ale wypróbuj kilka z tych przydatnych wskazówek i pożegnaj się ze zmęczeniem podróżą. Za to, że poczujesz się naładowany energią i wrócisz na drogę!
Czytaj dalej 👇🏼
Przewodnik po jedzeniu ulicznego jedzenia
Korzyści podróżowania dla zdrowia psychicznego
Najlepsze miejsca na przygodę
O autorze
Abbi jest niezależną pisarką, entuzjastką masła orzechowego i miłośniczką podróży. W tej chwili chaotycznie przemierza półkulę południową z pełną fajką i 4 niepotrzebnymi parami butów. Jest autorką The Ten Pound Traveller, bloga o budżetowych podróżach, na którym opowiada o tym, co można znaleźć na całym świecie za dychę. Można ją znaleźć na Instagramie @abbiconnor.