Przewodnik dla wtajemniczonych po Erywaniu – wymarzonej stolicy Armenii
Będę szczery – przez długi czas nie wiedziałem nawet, jak przeliterować Erywań, nie mówiąc już o tym, że malownicza stolica Armenii tętni kulturą, awangardową sztuką i pachnącym tradycyjnym jedzeniem. Podczas gdy coraz więcej podróżników jest zwabionych pięknem Kaukazu, Armenia wciąż wydaje się być pod radarem, co czyni Erywań marzeniem odkrywcy.
Najlepszą radą, jakiej mogę udzielić odwiedzającym Erywań (poza tym, aby pojechać jak najszybciej przed wszystkimi innymi), jest rozmowa z każdym, kogo spotkasz. Studenci, ochroniarze, taksówkarze i artyści byli chętni do pomocy, czyniąc Erywań jednym z najbardziej gościnnych miast, jakie kiedykolwiek odwiedziłem. Niezależnie od tego, czy podróżujesz z plecakiem solo, czy z partnerem, jesteś doświadczonym podróżnikiem lub wybierasz się w swoją pierwszą podróż za granicę, gwarantuję, że pokochasz Erywań.

Rynki w Erywaniu
Rozpocznij dzień na Vernissage Marke. Jest to idealne miejsce na poranny spacer, zwłaszcza w weekendy, kiedy wszyscy artyści i sprzedawcy wystawiają swoje towary. Z łatwością można spędzić godziny na tym rynku, na którym można znaleźć wszystko, od ręcznie robionych drewnianych zestawów do gry w backgammona po stare radzieckie pamiątki. Oferuje coś na każdą kieszeń i gust, nie tylko kiczowate pamiątki. Jeśli chcesz znaleźć coś, co reprezentuje Armenię, poszukaj ręcznie robionych towarów, które wykorzystują kształt granatu.

Jeśli chcesz zobaczyć, jak działa lokalny rynek, udaj się na G.U.M Market (Gumi Shuka), gdzie starsze panie zachęcają cię do spróbowania próbek suszonych owoców i orzechów, a rzeźnicy palący łańcuchy nieśmiało chowają papierosy, gdy prosisz o zdjęcie. Chciałem spróbować churchkhela, sznurka orzechów zanurzonych w sokach owocowych, więc zatrzymałem się, gdy jedna ze sprzedawczyń zawołała mnie do siebie. Chętnie objaśniła mi swoje produkty, mimo że mówiła po rosyjsku, który przelatywał tuż obok mnie. Kupiłem churchkhela i zapytałem, czy mogę zrobić jej zdjęcie. Przyciągnęła do siebie wnuka, pozując jako dumna babuszka, a następnie – zanim zdążyłem odejść – podarowała mi więcej morelowych smakołyków.
Sztuka i muzea
Erywań ma prawie 50 muzeów. Naprawdę każdy znajdzie tu coś dla siebie. Odwiedziłem Muzeum Siergieja Paradżanowa, aby dowiedzieć się więcej o historii Armenii.
Stworzone na cześć najsłynniejszego reżysera Armenii, muzeum jest oszałamiającą kolekcją sztuki. Była to niezwykle niezapomniana wizyta, po części dlatego, że młoda opiekunka muzeum towarzyszyła mi po eksponatach, wskazując specjalne dzieła i odpowiadając na moje pytania. Niezależnie od tego, czy opisywała jego artystyczną wizję, czy opowiadała mi o prześladowaniach, jakich doświadczył ze strony sowieckiego rządu, jej entuzjazm sprawił, że sztuka Paradżanowa była o wiele bardziej żywa.

Udałem się także do Muzeum Pamięci Ludobójstwa Ormian. Chociaż była to ponura wizyta, bardzo cenne było poznanie prześladowań Ormian na początku XX wieku. Ten mroczny okres w historii Armenii miał daleko idący wpływ nawet po stu latach, nadal wpływając na życie mieszkańców.
Kawiarnie i jazz

Erywań słynie ze słonecznych stolików na chodnikach, przytulnych piwnic, romantycznych werand i kawiarni, w których można dostać wszystko, od ormiańskiej kawy po wino z granatów.
Erywań przeżywa również złoty wiek kawiarni jazzowych. W autobusie z Tbilisi do Erywania poznałem Gruzinkę, która zaprosiła mnie do siebie i swoich przyjaciół do jazzowo-winiarni Enoteca. Spędziłem wieczór jedząc i pijąc na świeżym powietrzu z grupą przyjaznych Ormian, młodych ludzi, którzy pracowali w rządzie, sztuce i pomocy humanitarnej, prowadząc wspaniałe rozmowy z doskonałym jazzem na żywo w tle.
Enoteca ma również własną destylarnię wódki w piwnicy, do której wróciłem następnego wieczoru na noc DJ-ów jazz funk, próbując ich różnych wódek.
Artyści z Erywania
Scena artystyczna Armenii to fascynująca mieszanka starożytnych technik i nowoczesnej wrażliwości. Centrum Sztuki Cafesjian, mieszczące się w imponujących schodach Cascade, jest magnesem dla fanów sztuki współczesnej.

Odwiedziłem również warsztat na świeżym powietrzu, aby porozmawiać z mężczyzną, który rzeźbi khachkary. Khachkars to misternie zdobione pomniki, tradycyjnie krzyże, które są ozdobione tradycyjnymi symbolami i wzorami. Jest to forma sztuki, która istnieje od ponad tysiąca lat, a artysta, którego spotkałem, nauczył się tego rzemiosła od swojego ojca.
„Dorastałem, bawiąc się tutaj” – powiedział, a następnie pokazał mi wideo swojego czteroletniego syna „pracującego” nad khachkar.
Khachkary mogą ważyć kilka ton, a czasami nad jednym dziełem pracuje więcej niż jeden artysta. To najlepsza pamiątka.
Ormiańskie restauracje
Bez względu na to, ile próbowałem zjeść, 72 godziny nie wystarczyły, aby całkowicie zaspokoić mój apetyt na ormiańskie jedzenie. Kuchnia narodowa jest imponująco zróżnicowana, a potrawy z zachodniej i wschodniej Armenii mogą się znacznie różnić, od chrupiącego płaskiego placka przypominającego pizzę lahmacun po obfity grill khorovats.
Miejscowi, z którymi rozmawiałem, polecali Pandok (Tavern) Yerevan. Poszedłem tam z zamiarem napchania się khorovats i porównania go z innymi grillami w regionie, ale mój kelner miał inne pomysły.
„Jutro spróbujesz barbeque”, powiedział, zamiast tego polecając danie z dyni.
Nie miałem jutra w Erywaniu i niechętnie porzuciłem pomysł mojej mięsnej uczty, ale nauczyłem się zawsze ufać kelnerowi podczas podróży. Delektowałem się przystawką dolma, delikatnymi liśćmi winogron nadziewanymi mięsem i piłem najlepsze domowe wino, jakie kiedykolwiek piłem.
Kiedy kelner przyniósł całą dynię, moje serce (i żołądek) zamarło. Ghapama jest zazwyczaj słodkim daniem, mieszanką ryżu, owoców i miodu. Ta wersja ghapamy była pikantną wersją z mięsem i fasolą. Ghapama to danie, dla którego zarezerwowałabym bilet lotniczy.
W Erywaniu jadłem też inne pyszne posiłki, w tym domowe jedzenie w Anteb i doskonałą ormiańską kawę w Gemini Café.
Sprawdź nasze hostele w Erywaniu.
O autorze
Amy Butler jest pisarką z Nowego Jorku, obecnie podróżującą bez stałego adresu. Jej główne zajęcia to zaprzyjaźnianie się z barmanami i doświadczanie różnych kultur poprzez chleb. Przeczytaj jej blog The Wayfarer’s Book lub śledź jej instagram.