Życie w hostelu: jak poznałem przyjaciół z całego świata i jak możesz zrobić to samo!
Pozdrowienia dla innych podróżników! Nazywam się Iami, jestem #hostelworldinsider i chciałbym podzielić się z wami tym, jak hostele zmieniły moje życie.
W 2016 roku postanowiłam przerwać studia na 6 miesięcy i zwiedzić Azję Południowo-Wschodnią. Całe życie mieszkałem w Porto Alegre, mieście na południu Brazylii i szczerze mówiąc, przed tą podróżą nie rozumiałem nawet, czym jest „backpacker” czy „hostel”. Ale byłem tam, szukając sposobów, aby moja podróż była możliwa, kiedy natknąłem się na pomysł pracy w hostelu. Nigdy nie podróżowałem sam, nigdy nie byłem w Azji i zamierzałem pracować w miejscu, którego nigdy nawet nie odwiedziłem. Wydawało się to jednak świetnym pomysłem!
Mój pierwszy hostel
Po dwóch dniach lotów dotarłem do Bangkoku i udałem się (transportem publicznym, ponieważ czułem się #brave) do Siam Journey, mojego pierwszego hostelu w życiu. Dziewczyna w recepcji była Brazylijką, co było dobrym znakiem. Zostałem tam jedną noc i dwa dni, lecząc się z jetlagu przez większość czasu. Porozmawiałem krótko z kilkoma osobami, zjadłem trochę pysznego jedzenia na pobliskim targu ulicznym, a potem nadszedł czas, aby udać się do Krabi. To było miejsce, w którym miałem pracować, w niesamowitym hostelu Bananas Bungalows.

Tabliczka obok mojego łóżka w moim pierwszym w życiu hostelu
W samochodzie z lotniska do hostelu nie mogłem ukryć szoku, ani nawet zamknąć ust. Zielone góry były wszędzie wokół mnie, natura w sposób, jakiego nigdy wcześniej nie widziałem. Pierwszej nocy pływałem ze świecącym planktonem w ciepłej wodzie, co do dziś jest jednym z najwspanialszych momentów w moim życiu. Gdybym się poruszył, woda by świeciła. Tak więc byłam tam, w cudownej Tajlandii, w tym pięknym hostelu, słuchając innych podróżników wykrzykujących „OMG, czuję się jak wróżka!”
Goście byli w 98% przypadków przemiłymi ludźmi. Odbyłem wspaniałe rozmowy, wiele się nauczyłem i dużo się śmiałem. Większość ludzi została tylko na 2 lub 3 noce i dziwnie było się żegnać. Tak, bardzo sentymentalne, ale też prawdziwe. W hostelu możesz mieć krótkie, ale bardzo intensywne spotkania i trudno jest się pożegnać, wiedząc, że może to być ostatnie słowo, jakie kiedykolwiek powiesz do danej osoby.

Załoga Bananas Bungalows
W Bananas Bungalows dwie austriackie siostry były pierwszymi osobami, z którymi nawiązałem kontakt. Wiele razy mówiły mi, że powinienem je odwiedzić i zatrzymać się u nich w Wiedniu. Mam je na Facebooku, ale nigdy nie rozmawialiśmy po tych czterech dniach. Jeśli jednak kiedykolwiek pojadę do Wiednia, myślę, że pozdrowię je wirtualnie i zaproszę na piwo.
Mój czas w Bananas Bungalows był pełen przypadkowych ludzi, kilku niepowodzeń (takich jak mój telefon śpiący przez noc w oceanie i bardzo niegrzeczny gość) i kilku naprawdę wspaniałych chwil. Jeden z gości, meksykańska dziewczyna, z którą odbyłem niesamowite rozmowy o wszystkim, od piłki nożnej po religię, napisała do mnie list przed wyjazdem, który trzymam w moim pudełku z „ważnymi życiowymi sprawami”.

Bycie głupim w Tajlandii z moją meksykańską przyjaciółką
Wskazówki dotyczące wyboru idealnego pierwszego hostelu:
- Zrozum typ hostelu, którego szukasz (imprezowy, wyluzowany, stylowy…)
- Przeczytaj opis i recenzje, aby poczuć atmosferę hostelu
- Zwróć uwagę na lokalizację i czy jest ona zgodna z Twoimi planami
- Sprawdź udogodnienia hostelu i zdecyduj, co będzie dla Ciebie przydatne (wspólna kuchnia, basen…)
- Sprawdź ocenę „atmosfery”, jeśli chcesz mieć towarzyski hostel
- Na swój pierwszy hostel spróbuj wybrać taki, który ma ocenę powyżej 9
Życie w hostelu
Po miesiącu pracy nadszedł czas na odkrywanie innych miejsc i pobyt jako gość w wielu(tak wielu) hostelach. Pomiędzy podróżami pracowałem również w różnych częściach Azji Południowo-Wschodniej, jako nauczyciel angielskiego i w kinie. Po pewnym czasie zdałem sobie sprawę, że hostelowy tłum jest o wiele bardziej zróżnicowany, niż mogłoby się wydawać z zewnątrz. Tak, jest wielu młodych, wyluzowanych backpackerów z Wielkiej Brytanii i Australii, ale są też ludzie z różnych miejsc, a ta różnorodność sprawia, że jest tak interesująco.
Nie będę kłamać, jeśli zatrzymujesz się w hostelach tak często jak ja, napotkasz irytujących, niegrzecznych i zamkniętych w sobie ludzi. Ale są oni z pewnością mniejszością wśród hostelowego tłumu. Pobyt w hostelu i cieszenie się nim oznacza, że możesz żyć w małym, zróżnicowanym społeczeństwie bez szaleństwa – nie każdy może to zrobić, ale dla niektórych z nas nie ma lepszego sposobu na życie.
Hostele gromadzą otwartych ludzi, którzy chętnie podzielą się z tobą pokojem, stołem lub posiłkiem. Ludzi, którzy zapytają, czy chcesz się z nimi zabrać na zwiedzanie lub do pubu. Ludzie, którzy spróbują dzielić taksówkę na lotnisko, nie tylko dlatego, że będzie to tańsze, ale także dla towarzystwa.
W takiej atmosferze naprawdę łatwo jest poznawać ludzi. Wystarczy podejść do kogoś i powiedzieć „cześć, skąd jesteś?” Nawiązywanie znajomości w hostelu nie wymaga wysiłku. Kiedy nawiążesz z kimś kontakt, możesz zacząć budować przyjaźnie; może krótkie, może długie. Spotkałem wielu ludzi, którzy podróżowali razem i poznali się kilka dni, tygodni lub miesięcy wcześniej.
Z dziewczynami, z którymi pracowałem w kinie, zwiedzałem kambodżańskie wybrzeże i góry. Z dziewczyną, którą poznałyśmy w hostelu, zjadłyśmy pyszny kambodżański posiłek, obserwując ogromną burzę na niebie. W zeszłym tygodniu jedna z dziewczyn, z którymi pracowałem w Kambodży, powiedziała mi, że przyjeżdża do Londynu, więc zostanie na dwie noce w moim mieszkaniu.

Nowi przyjaciele w Kambodży
Ale znowu muszę być szczery. Po pierwszych trzech miesiącach byłem trochę zmęczony słyszeniem „cześć, skąd jesteś?”, a następnie prowadzeniem tej samej rozmowy „gdzie byłeś, dokąd się wybierasz, które miejsce podobało ci się najbardziej”. Tak więc, aby nie przestać rozmawiać z ludźmi, zacząłem proponować dziwne tematy od samego początku i… zadziałało!
W niektóre dni chciałem też być zupełnie sam i z nikim nie rozmawiać, co również działało. Długotrwałe podróżowanie polega na nauczeniu się, jak sprawić, by nastrój, miejsce, atmosfera i ludzie wokół ciebie łączyły się w najlepszy możliwy sposób.
Wskazówki dotyczące nawiązywania znajomości w hostelach:
- Spędzaj czas w częściach wspólnych
- Zapytaj podróżnika organizującego swój plecak na piętrze akademika, czy ma jakieś wskazówki dotyczące okolicy
- Uczestniczyć w zajęciach organizowanych przez hostel (wycieczki piesze, gry alkoholowe, wyprawy do pubów…)
- Powitaj nowego gościa w swoim pokoju i przedstaw się
- Gotuj posiłki we wspólnej kuchni (i może zaoferuj, że się podzielisz)
- Mieć książki na wymianę i inspirować do rozmów
- Być zainteresowanym doświadczeniami i życiem innych gości (rozmowa nie musi skupiać się tylko na bieżącej podróży!)
- Pomagaj, komu tylko możesz, udzielając informacji lub podając szampon
- Bądź uprzejmy, utrzymuj swoje łóżko i rzeczy w porządku i staraj się nie hałasować, jeśli w akademiku śpią inne osoby
- Możesz również zapoznać się z naszymi 10 wskazówkami dotyczącymi budowania przyjaźni w podróży
- Przede wszystkim bądź sobą!

Lekcja tańca dla mojej przyjaciółki z Hanoi
Życie po pierwszej wielkiej podróży
Tęsknię za tymi czterema miesiącami 2016 roku prawie każdego dnia, odkąd wsiadłem do samolotu powrotnego do domu i nie mogę spędzić dnia bez zaplanowania kolejnej podróży. Zawsze uwielbiałem podróżować, ale po tej podróży zdałem sobie sprawę, że podróżowanie musi być ogromną częścią mojego życia, a nie tylko hobby.
Piszę ten artykuł w 2018 roku, z Londynu. Jestem tutaj, ponieważ zacząłem pracować w Hostelworld po złożeniu wniosku o staż, o którym nigdy nie myślałem, że zostanę wybrany. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej moje doświadczenia podróżnicze, czas pracy w hostelu i moja wiedza o Azji Południowo-Wschodniej były punktami rozmowy. Gdyby nie moje pierwsze duże doświadczenie podróżnicze, przerwanie regularnej edukacji, aby realizować inne ambicje, praca w miejscu, którego tak naprawdę nie rozumiałem, nie sądzę, że byłbym tu dzisiaj.

Część załogi Hostelworld – 7 narodowości na jednym zdjęciu!
Odkąd jestem w Londynie, spotkałem się już z trzema osobami, które poznałem w Azji. Jedna z nich mieszka tutaj i często ją widuję. Spotkaliśmy się w Hanoi w hostelu Vietnam Backpackers ponad dwa lata temu. Usłyszałem ją i jej przyjaciela mówiących po hiszpańsku (język, który trochę rozumiem) i zainteresowało mnie, skąd pochodzą. Przywitałem się, dowiedziałem się, że są z Hiszpanii i Finlandii i zostałem zaproszony na kolację.
Z widokiem na typowo ruchliwe hanojskie skrzyżowanie i popijając tanie wietnamskie piwo, rozmawialiśmy o przypadkowych rzeczach. Dodaliśmy się nawzajem na Instagramie i myślałem, że będzie to „kolejna podróżnicza przyjaźń”. Nie wiedziałem, że Natalie, „fińska” dziewczyna (przeszła tak interesującą ścieżkę, mieszkając wszędzie i mówiąc tak wieloma językami, że mówienie tylko, że jest Finką, nie jest całkowicie dokładne) przeprowadzi się do Londynu prawie w tym samym czasie co ja i będzie mieszkać zaledwie kilka minut jazdy autobusem od mojego mieszkania.

Ja i Natalie w Londynie
Nowy cel podróży, nowi przyjaciele
Dwa miesiące temu pojechałem do Budapesztu i miałem przyjemność zatrzymać się w Hostelu One Budapest, bardzo towarzyskim hostelu, który co wieczór organizuje darmowe kolacje w rodzinnym stylu. W moim pokoju, po dwóch nocach pobytu, zameldowały się dwie przyjazne dziewczyny. Zapytałem, czy dołączą do kolacji i zachęciłem je do tego. Zaczęliśmy rozmawiać i dowiedziałem się, że są Kanadyjkami i Szkotkami oraz że mieszkają w Londynie.
Potem imprezowaliśmy razem dwie noce z rzędu i prowadziliśmy chłodne rozmowy, dochodząc do siebie po kacach. Dodaliśmy się nawzajem w mediach społecznościowych i pożegnaliśmy się, obiecując happy hour w Londynie. Trzy tygodnie po moim powrocie z Budy, otrzymałem zaproszenie na „Kanadyjskie Święto Dziękczynienia” w ich domu. Poszedłem, poznałem więcej ludzi z całego świata i od tego czasu widziałem ich jeszcze kilka razy, poszerzając moją sieć przyjaciół w Londynie.
Te londyńskie przyjaźnie z akademików w Hanoi i Budapeszcie były bardzo ważne w dość trudnym czasie, gdy dopiero co się tu przeprowadziłem. Bycie z dala od domu może być czasami samotne, a posiadanie ludzi, z którymi można porozmawiać, lub przynajmniej zająć mózg podczas grania w gry, jest niezbędne dla zdrowego umysłu. Miałem również ogromne wsparcie przyjaciół, których poznałem na moim stażu, więc jakkolwiek tandetnie to brzmi, w pewnym stopniu zawdzięczam te przyjaźnie hostelom i Hostelworld.

Z innych hosteli na całym świecie mam wiele osób dodanych na Instagramie i Facebooku. Z niektórymi nadal utrzymuję kontakt, z innymi nie. Ale nawet ci, z którymi tak naprawdę nie rozmawiam, pomagają mi lepiej zrozumieć świat, pokazując mi różne życia w różnych krajach i zwracając moją uwagę na międzynarodowe wydarzenia. W pewnym sensie buduję międzynarodową wirtualną sieć ludzi, która może być wirtualną relacją na zawsze, może być piwem, gdy odwiedzę ich kraje, a może nawet głębszą przyjaźnią w mieście, w którym w końcu zamieszkam. Kto wie, co przyniesie przyszłość?
Wskazówki dotyczące utrzymywania kontaktu z podróżującymi BFFs:
- Dodaj wszystkich w mediach społecznościowych, nie wstydź się!
- Komentuj i angażuj się w posty, które uważasz za interesujące
- Miej oko na to, gdzie mieszkają Twoi międzynarodowi przyjaciele
- Wybierając następne miejsce docelowe, sprawdź, czy mieszka tam któryś z Twoich byłych znajomych z podróży
- Publikuj w mediach społecznościowych informacje o tym, gdzie jesteś i dokąd się wybierasz
- Zaproś swojego wirtualnego przyjaciela na piwo lub kawę, jeśli nadarzy się okazja
- Zrozum, że niektórzy ludzie mają zajęte życie w domu i spotkanie z tobą może nie być możliwe, więc staraj się nie wywierać zbyt dużej presji
- Jeśli umówisz się na spotkanie, przygotuj się na świetną zabawę i powrót do wspaniałych wspomnień!

Spotkanie w domu Natalie w Londynie
Przyjmowanie pożegnań
Nie sądzę, bym kiedykolwiek całkowicie pogodziła się z tymi pożegnaniami „być może na zawsze”, które mówię w hostelach ludziom, z którymi byłam w jakiś sposób związana. Część mnie zawsze będzie chciała zobaczyć tę osobę jeszcze raz, pośmiać się z nią więcej, dowiedzieć się więcej o jej kraju, kulturze i sposobie życia.
Ale nauczyłem się również, że czasami szczęście może ponownie postawić tę osobę w moim życiu, a na tej podstawie można zbudować prawdziwą przyjaźń. Co więcej, nauczyłem się, że czasami w tych spotkaniach nie chodzi o długość, ale o intensywność. Chodzi o to, by uczynić ludzi częścią swojego podróżniczego doświadczenia. Chodzi o otwarcie się na nowych ludzi, słuchanie tego, co mają do powiedzenia, decydowanie, czy chcesz usłyszeć więcej i czy chcesz zaprosić ich na piwo i śmiech z widokiem na typowo ruchliwe skrzyżowanie w Hanoi.
