Samotna podróż do Iranu – autostop, Tinder i 30-dniowe małżeństwo
Prawdziwa miłość nie pozwala, by cokolwiek stanęło jej na drodze. Przekracza granice państw, dyplomatyczne animozje i cybernetyczną tyranię, aby połączyć dwa serca. To coś więcej niż tylko poetyckie sentencje, to żywa, oddychająca prawda, o której przekonałem się na własnej skórze, gdy zdecydowałem się na podróż do Iranu na początku tego roku. Nie wiedziałem wtedy, że podróż autostopem wokół „osi zła” obróci cały mój świat wokół własnej osi i zmieni nie tylko przebieg mojej lądowej podróży z plecakiem, ale także bieg mojego życia.
Dlaczego podróżowałem do Iranu na własną rękę?

Niektórzy z was mogą wiedzieć, że jestem obecnie w trakcie 3-letniej podróży lądowej z Wielkiej Brytanii do Azji Południowo-Wschodniej, skąd zbuduję łódź i popłynę do Papui Nowej Gwinei. Ta pozornie przypadkowa i być może quiksotyczna podróż była pomysłem pijanego wieczoru, który spędziłem w wolnej sypialni moich rodziców w Brighton pewnej jesiennej nocy, uzbrojony tylko w głowę pełną marzeń i wielką pieprzoną mapę świata (i oczywiście alkohol).
Zaczynając w Europie i wkraczając do Azji przez turecki Kurdystan, jedną z rzeczy, na które byłem najbardziej podekscytowany, była wizyta w Iranie; następcy starożytnego imperium perskiego, który stał się rzekomym „Rogue State” i plagą Zachodu. Był jednak pewien problem…
Ostrzeżenie: Cholernie trudno dostać wizę do Iranu

Ze względu na napięte stosunki Iranu z Zachodem, dostanie się do tego kraju nie jest łatwe. Moja ojczyzna, Wielka Brytania, nałożyła na Iran surowe sankcje, a Iran z kolei zareagował, utrudniając posiadaczom brytyjskich paszportów wjazd i podróżowanie bez przeszkód w granicach kraju. Na szczęście znalazło się rozwiązanie.
Często szacuje się, że około połowa populacji Wielkiej Brytanii ma irlandzkie pochodzenie, a ja jestem jednym z nich. W związku z tym jestem uprawniony do uzyskania irlandzkiego paszportu, który mogę posiadać oprócz paszportu brytyjskiego; mówimy o dwóch paszportach na dwa razy dłuższe podróże, co?!
Obywatelom Irlandii łatwiej jest podróżować do Iranu (ponieważ Irlandia mądrze decyduje się nie mieszać w sprawy polityczne Bliskiego Wschodu…), więc nawiązując kontakt z moimi korzeniami, kultywując smak Guinnessa i uzyskując irlandzki paszport, wiedziałem, że mogę dostać się do Iranu na własnych warunkach.
Spełnienie życiowego marzenia o podróży z plecakiem do Iranu

Wjechałem do Iranu z Gruzji, autostopem do Tabriz, a moje pierwsze wrażenia były mieszane, gdy kierowca autobusu w dobrych intencjach „pomocnie” poradził mi, abym trzymał gębę na kłódkę przez cały czas pobytu w Iranie, ponieważ ludzie najwyraźniej zlinczowaliby mnie, gdyby podejrzewali, że jestem przybyszem z Zachodu. Na szczęście wkrótce przekonałem się, że nic nie było dalsze od prawdy, a Irańczycy byli ciekawi, gościnni i podekscytowani tym, że obcokrajowcy chcieli zobaczyć ich piękny kraj pomimo międzynarodowych napięć.

Podczas gdy miejscowi byli rzeczywiście bardzo przyjaźni, wciąż czegoś brakowało i po kilku dniach podróżowania w pojedynkę zdałem sobie sprawę, że potrzebuję specjalnego rodzaju przyjaciela. Iran jest jednak islamską teokracją, więc nie ma tam kwitnącej sceny barów na podryw. Co więcej, mamy 2016 rok i po co zadawać sobie trud wychodzenia z domu i rozmawiania z ludźmi, skoro można szukać partnera z bezpiecznego miejsca, jakim jest smartfon? Naturalnie zwróciłem się do Tindera..
Wcześniej bawiłem się aplikacją przy kilku okazjach w Brighton (bezskutecznie) i w Berlinie (z większym sukcesem), więc postanowiłem dać jej szansę w Teheranie. Jednak jak wiele innych rzeczy, Tinder jest zakazany w Iranie ze względu na obawy reżimu, że skorumpuje młodzież w kraju (i patrząc na uzależnioną od Tindera młodzież w Wielkiej Brytanii, ajatollah może mieć rację), ale tam, gdzie jest wola, jest sposób, a ta wola była pewna jak diabli, że znajdzie sposób.

Tinder w Iranie i cudowna rzecz zwana VPN
VPN to oprogramowanie, które każdy może zainstalować na prawie każdym urządzeniu, które daje mu nowy adres IP poprzez sprytne odbijanie jego lokalizacji na całym świecie. Sieci VPN są zwykle używane przez cyberprzestępców, graczy online i profesjonalnych trolli… a także cyfrowych nomadów, takich jak ja, którzy potrzebują Facebooka i tym podobnych, aby prowadzić swoje blogi. Ze względu na zakaz, nie było zbyt wielu użytkowników Tindera i wydawało się, że w ciągu kilku minut skosiłem każdą ostatnią teherańską Tinderellę. Na szczęście to, czego brakowało Tinderowi w Teheranie pod względem ilości, z pewnością nadrobił jakością, co potwierdziło się, gdy natknąłem się na Esme; perską księżniczkę o oliwkowej skórze z odrobiną niebieskich włosów wystających spod jej hidżabu.
Wysłałem wiadomość do Esme, mając nadzieję na najlepsze i byłem zadowolony, gdy odpowiedziała perfekcyjnym angielskim. Wpadliśmy sobie w oko i postanowiliśmy spotkać się na kawę w centrum Teheranu. Kiedy się spotkaliśmy, od razu stało się jasne, że Esme nie jest typową perską dziewczyną. Może było coś w tym, że obie były cyber-renegatkami, omijając system nadzoru, który zapewnił naszą więź, ale bez względu na powody, rozmawiałyśmy całe popołudnie, a potem wieczór, dyskutując o naszych rodzimych kulturach, naszych nadziejach i marzeniach.

Podczas gdy większość pierwszych randek może kończyć się niezręcznym pocałunkiem w usta i niejasnymi planami zadzwonienia do siebie za kilka dni, ta była inna. Kilka dni później stałem na poboczu drogi z Esme… przygotowując się do miesięcznej podróży autostopem po Iranie.
Miesiąc małżeństwa w Iranie
Była jednak jeszcze jedna przeszkoda do pokonania… Innym dziwactwem konserwatywnego teokratycznego reżimu Iranu jest to, że pary bez ślubu podróżujące razem podnoszą brwi, a nawet ryzykują gniew policji religijnej. Z pewnością i tak będziemy mieli trudności ze znalezieniem wspólnego pokoju. Na szczęście Esme miała chytry plan;
„Możemy się pobrać”
Małżeństwo! Lubiłem Esme, ale naprawdę? Dopiero co ją poznałem!
„W porządku, to tylko tymczasowe małżeństwo. Jest ono dozwolone przez prawo islamskie i wygaśnie za miesiąc, gdy opuścisz Iran”.

Zostałem sprzedany… Tak jakby. Następny dzień spędziliśmy na jeżdżeniu na ogonie po Teheranie, próbując znaleźć liberalnego mułłę, który zaakceptowałby, że moja nagła konwersja na islam była prawdziwym wezwaniem wiary, a nie tylko bluźnierczym wyczynem, by uciec z piękną dziewczyną. Jeden współpracujący mułła i 30 dolarów później i byliśmy małżeństwem; przynajmniej przez jakiś czas.
Kilka dni później wyruszyliśmy, ściskając nasze plecaki i wyruszyliśmy razem odkrywać Iran. W ciągu następnych tygodni zwiedziliśmy wspaniały region Shiraz, oszałamiającą, tęczową wulkaniczną wyspę Hormuz (na zdjęciu poniżej), a nawet rozbiliśmy irańską podziemną scenę imprezową.
Zostawiłem swoje serce w Iranie
Kiedy nadszedł czas, by opuścić Iran, pożegnałem się z Esme i udałem się do Pakistanu, pozwalając naszemu małżeństwu wygasnąć. Nie mogłem jednak zapomnieć o mojej perskiej hipisowskiej księżniczce i pozostaliśmy w stałym kontakcie. Wkrótce zaaranżowałem spotkanie z Esme w Indiach za kilka miesięcy, gdy moje przygody w Pakistanie dobiegły końca.
Reszta, jak to mówią, jest już historią Hatton. Ja i Esme spotkaliśmy się w Indiach, przejechaliśmy wielokolorowym Tuk Tukiem przez subkontynent, wróciliśmy na chwilę do Pakistanu, a następnie wróciliśmy do Iranu, gdzie poznałem jej rodzinę i wzięliśmy drugi, bardziej trwały ślub. Nie wrócę do Anglii przez jakiś czas, ale kiedy to zrobię, nie mogę się doczekać, aż Esme pozna moich rodziców, prawdopodobnie będziemy musieli zorganizować trzeci ślub i oczywiście moja ogromna irlandzka rodzina, której zawdzięczam moje irlandzkie obywatelstwo, a tym samym tę wspaniałą zmianę w moim życiu, będzie obecna, aby zobaczyć, jak poślubiam perską księżniczkę z Absurdystanu… To będzie niezła impreza.

Myślisz o samotnej podróży do Iranu, ale masz wątpliwości? Oto kilka najczęściej zadawanych pytań, ale w skrócie: nie słuchaj mediów, przekonaj się sam!
Czy podróż do Iranu jest bezpieczna?
Jak najbardziej. Pomimo złej reputacji na międzynarodowej arenie politycznej, Iran / Teheran jest niezwykle bezpiecznym miejscem dla osób podróżujących samotnie. Irańczycy są przyjaźni i gościnni, a solidne rządy prawa zapewniają jeszcze większy spokój i porządek niż w większości krajów zachodnich. Iran jest o wiele bezpieczniejszy niż Londyn, to na pewno.
Czy Amerykanie mogą podróżować do Iranu?
Przez ostatnie lata sytuacja wyglądała tak, że Amerykanie (podobnie jak Brytyjczycy) mogli odwiedzać Iran jako część zorganizowanej, zatwierdzonej przez państwo grupy wycieczkowej i musieli mieć ze sobą przewodnika przez cały czas. Jednak po wprowadzeniu przez Stany Zjednoczone zakazu podróżowania dla Irańczyków wydaje się prawdopodobne, że Iran może odpowiedzieć tym samym. Aktualne informacje można uzyskać w ambasadzie.

Jakie są najlepsze rzeczy do zrobienia w Iranie?
Atrakcje Iranu są liczne i bez wątpienia będziesz musiał przedłużyć swoją podróż! Miesiąc to dobry czas na samodzielne zwiedzanie Iranu, a w tym czasie powinieneś być w stanie zobaczyć większość głównych atrakcji kraju. Prawdopodobnie Twoja podróż rozpocznie się w Teheranie, który jest fantastycznym miejscem na spędzenie kilku dni. Starożytne ruiny Persepolis są główną atrakcją kraju, choć Kandovan, irańska odpowiedź na Kapadocję, jest równie dobra. Drugie miasto Iranu, Shiraz, jest domem dla oszałamiającego meczetu Masjad-e Nasir-al-Molk, a magiczna, tęczowa wyspa Hormuz jest prawdopodobnie najbliżej nieba, jakie kiedykolwiek znalazłem na ziemi!
O autorze
Will Hatton jest obecnie w trakcie 3-letniej samotnej podróży z Wielkiej Brytanii do Papui Nowej Gwinei. Podążaj za nim na The Broke Backpacker.
Samotna podróż do Iranu – autostop, Tinder i 30-dniowe małżeństwo
Prawdziwa miłość nie pozwala, by cokolwiek stanęło jej na drodze. Przekracza granice państw, dyplomatyczne animozje i cybernetyczną tyranię, aby połączyć dwa serca. To coś więcej niż tylko poetyckie sentencje, to żywa, oddychająca prawda, o której przekonałem się na własnej skórze, gdy zdecydowałem się na podróż do Iranu na początku tego roku. Nie wiedziałem wtedy, że podróż autostopem wokół „osi zła” obróci cały mój świat wokół własnej osi i zmieni nie tylko przebieg mojej lądowej podróży z plecakiem, ale także bieg mojego życia.
Dlaczego podróżowałem do Iranu na własną rękę?

Niektórzy z was mogą wiedzieć, że jestem obecnie w trakcie 3-letniej podróży lądowej z Wielkiej Brytanii do Azji Południowo-Wschodniej, skąd zbuduję łódź i popłynę do Papui Nowej Gwinei. Ta pozornie przypadkowa i być może quiksotyczna podróż była pomysłem pijanego wieczoru, który spędziłem w wolnej sypialni moich rodziców w Brighton pewnej jesiennej nocy, uzbrojony tylko w głowę pełną marzeń i wielką pieprzoną mapę świata (i oczywiście alkohol).
Zaczynając w Europie i wkraczając do Azji przez turecki Kurdystan, jedną z rzeczy, na które byłem najbardziej podekscytowany, była wizyta w Iranie; następcy starożytnego imperium perskiego, który stał się rzekomym „Rogue State” i plagą Zachodu. Był jednak pewien problem…
Ostrzeżenie: Cholernie trudno dostać wizę do Iranu

Ze względu na napięte stosunki Iranu z Zachodem, dostanie się do tego kraju nie jest łatwe. Moja ojczyzna, Wielka Brytania, nałożyła na Iran surowe sankcje, a Iran z kolei zareagował, utrudniając posiadaczom brytyjskich paszportów wjazd i podróżowanie bez przeszkód w granicach kraju. Na szczęście znalazło się rozwiązanie.
Często szacuje się, że około połowa populacji Wielkiej Brytanii ma irlandzkie pochodzenie, a ja jestem jednym z nich. W związku z tym jestem uprawniony do uzyskania irlandzkiego paszportu, który mogę posiadać oprócz paszportu brytyjskiego; mówimy o dwóch paszportach na dwa razy dłuższe podróże, co?!
Obywatelom Irlandii łatwiej jest podróżować do Iranu (ponieważ Irlandia mądrze decyduje się nie mieszać w sprawy polityczne Bliskiego Wschodu…), więc nawiązując kontakt z moimi korzeniami, kultywując smak Guinnessa i uzyskując irlandzki paszport, wiedziałem, że mogę dostać się do Iranu na własnych warunkach.
Spełnienie życiowego marzenia o podróży z plecakiem do Iranu

Wjechałem do Iranu z Gruzji, autostopem do Tabriz, a moje pierwsze wrażenia były mieszane, gdy kierowca autobusu w dobrych intencjach „pomocnie” poradził mi, abym trzymał gębę na kłódkę przez cały czas pobytu w Iranie, ponieważ ludzie najwyraźniej zlinczowaliby mnie, gdyby podejrzewali, że jestem przybyszem z Zachodu. Na szczęście wkrótce przekonałem się, że nic nie było dalsze od prawdy, a Irańczycy byli ciekawi, gościnni i podekscytowani tym, że obcokrajowcy chcieli zobaczyć ich piękny kraj pomimo międzynarodowych napięć.

Podczas gdy miejscowi byli rzeczywiście bardzo przyjaźni, wciąż czegoś brakowało i po kilku dniach podróżowania w pojedynkę zdałem sobie sprawę, że potrzebuję specjalnego rodzaju przyjaciela. Iran jest jednak islamską teokracją, więc nie ma tam kwitnącej sceny barów na podryw. Co więcej, mamy 2016 rok i po co zadawać sobie trud wychodzenia z domu i rozmawiania z ludźmi, skoro można szukać partnera z bezpiecznego miejsca, jakim jest smartfon? Naturalnie zwróciłem się do Tindera..
Wcześniej bawiłem się aplikacją przy kilku okazjach w Brighton (bezskutecznie) i w Berlinie (z większym sukcesem), więc postanowiłem dać jej szansę w Teheranie. Jednak jak wiele innych rzeczy, Tinder jest zakazany w Iranie ze względu na obawy reżimu, że skorumpuje młodzież w kraju (i patrząc na uzależnioną od Tindera młodzież w Wielkiej Brytanii, ajatollah może mieć rację), ale tam, gdzie jest wola, jest sposób, a ta wola była pewna jak diabli, że znajdzie sposób.

Tinder w Iranie i cudowna rzecz zwana VPN
VPN to oprogramowanie, które każdy może zainstalować na prawie każdym urządzeniu, które daje mu nowy adres IP poprzez sprytne odbijanie jego lokalizacji na całym świecie. Sieci VPN są zwykle używane przez cyberprzestępców, graczy online i profesjonalnych trolli… a także cyfrowych nomadów, takich jak ja, którzy potrzebują Facebooka i tym podobnych, aby prowadzić swoje blogi. Ze względu na zakaz, nie było zbyt wielu użytkowników Tindera i wydawało się, że w ciągu kilku minut skosiłem każdą ostatnią teherańską Tinderellę. Na szczęście to, czego brakowało Tinderowi w Teheranie pod względem ilości, z pewnością nadrobił jakością, co potwierdziło się, gdy natknąłem się na Esme; perską księżniczkę o oliwkowej skórze z odrobiną niebieskich włosów wystających spod jej hidżabu.
Wysłałem wiadomość do Esme, mając nadzieję na najlepsze i byłem zadowolony, gdy odpowiedziała perfekcyjnym angielskim. Wpadliśmy sobie w oko i postanowiliśmy spotkać się na kawę w centrum Teheranu. Kiedy się spotkaliśmy, od razu stało się jasne, że Esme nie jest typową perską dziewczyną. Może było coś w tym, że obie były cyber-renegatkami, omijając system nadzoru, który zapewnił naszą więź, ale bez względu na powody, rozmawiałyśmy całe popołudnie, a potem wieczór, dyskutując o naszych rodzimych kulturach, naszych nadziejach i marzeniach.

Podczas gdy większość pierwszych randek może kończyć się niezręcznym pocałunkiem w usta i niejasnymi planami zadzwonienia do siebie za kilka dni, ta była inna. Kilka dni później stałem na poboczu drogi z Esme… przygotowując się do miesięcznej podróży autostopem po Iranie.
Miesiąc małżeństwa w Iranie
Była jednak jeszcze jedna przeszkoda do pokonania… Innym dziwactwem konserwatywnego teokratycznego reżimu Iranu jest to, że pary bez ślubu podróżujące razem podnoszą brwi, a nawet ryzykują gniew policji religijnej. Z pewnością i tak będziemy mieli trudności ze znalezieniem wspólnego pokoju. Na szczęście Esme miała chytry plan;
„Możemy się pobrać”
Małżeństwo! Lubiłem Esme, ale naprawdę? Dopiero co ją poznałem!
„W porządku, to tylko tymczasowe małżeństwo. Jest ono dozwolone przez prawo islamskie i wygaśnie za miesiąc, gdy opuścisz Iran”.

Zostałem sprzedany… Tak jakby. Następny dzień spędziliśmy na jeżdżeniu na ogonie po Teheranie, próbując znaleźć liberalnego mułłę, który zaakceptowałby, że moja nagła konwersja na islam była prawdziwym wezwaniem wiary, a nie tylko bluźnierczym wyczynem, by uciec z piękną dziewczyną. Jeden współpracujący mułła i 30 dolarów później i byliśmy małżeństwem; przynajmniej przez jakiś czas.
Kilka dni później wyruszyliśmy, ściskając nasze plecaki i wyruszyliśmy razem odkrywać Iran. W ciągu następnych tygodni zwiedziliśmy wspaniały region Shiraz, oszałamiającą, tęczową wulkaniczną wyspę Hormuz (na zdjęciu poniżej), a nawet rozbiliśmy irańską podziemną scenę imprezową.
Zostawiłem swoje serce w Iranie
Kiedy nadszedł czas, by opuścić Iran, pożegnałem się z Esme i udałem się do Pakistanu, pozwalając naszemu małżeństwu wygasnąć. Nie mogłem jednak zapomnieć o mojej perskiej hipisowskiej księżniczce i pozostaliśmy w stałym kontakcie. Wkrótce zaaranżowałem spotkanie z Esme w Indiach za kilka miesięcy, gdy moje przygody w Pakistanie dobiegły końca.
Reszta, jak to mówią, jest już historią Hatton. Ja i Esme spotkaliśmy się w Indiach, przejechaliśmy wielokolorowym Tuk Tukiem przez subkontynent, wróciliśmy na chwilę do Pakistanu, a następnie wróciliśmy do Iranu, gdzie poznałem jej rodzinę i wzięliśmy drugi, bardziej trwały ślub. Nie wrócę do Anglii przez jakiś czas, ale kiedy to zrobię, nie mogę się doczekać, aż Esme pozna moich rodziców, prawdopodobnie będziemy musieli zorganizować trzeci ślub i oczywiście moja ogromna irlandzka rodzina, której zawdzięczam moje irlandzkie obywatelstwo, a tym samym tę wspaniałą zmianę w moim życiu, będzie obecna, aby zobaczyć, jak poślubiam perską księżniczkę z Absurdystanu… To będzie niezła impreza.

Myślisz o samotnej podróży do Iranu, ale masz wątpliwości? Oto kilka najczęściej zadawanych pytań, ale w skrócie: nie słuchaj mediów, przekonaj się sam!
Czy podróż do Iranu jest bezpieczna?
Jak najbardziej. Pomimo złej reputacji na międzynarodowej arenie politycznej, Iran / Teheran jest niezwykle bezpiecznym miejscem dla osób podróżujących samotnie. Irańczycy są przyjaźni i gościnni, a solidne rządy prawa zapewniają jeszcze większy spokój i porządek niż w większości krajów zachodnich. Iran jest o wiele bezpieczniejszy niż Londyn, to na pewno.
Czy Amerykanie mogą podróżować do Iranu?
Przez ostatnie lata sytuacja wyglądała tak, że Amerykanie (podobnie jak Brytyjczycy) mogli odwiedzać Iran jako część zorganizowanej, zatwierdzonej przez państwo grupy wycieczkowej i musieli mieć ze sobą przewodnika przez cały czas. Jednak po wprowadzeniu przez Stany Zjednoczone zakazu podróżowania dla Irańczyków wydaje się prawdopodobne, że Iran może odpowiedzieć tym samym. Aktualne informacje można uzyskać w ambasadzie.

Jakie są najlepsze rzeczy do zrobienia w Iranie?
Atrakcje Iranu są liczne i bez wątpienia będziesz musiał przedłużyć swoją podróż! Miesiąc to dobry czas na samodzielne zwiedzanie Iranu, a w tym czasie powinieneś być w stanie zobaczyć większość głównych atrakcji kraju. Prawdopodobnie Twoja podróż rozpocznie się w Teheranie, który jest fantastycznym miejscem na spędzenie kilku dni. Starożytne ruiny Persepolis są główną atrakcją kraju, choć Kandovan, irańska odpowiedź na Kapadocję, jest równie dobra. Drugie miasto Iranu, Shiraz, jest domem dla oszałamiającego meczetu Masjad-e Nasir-al-Molk, a magiczna, tęczowa wyspa Hormuz jest prawdopodobnie najbliżej nieba, jakie kiedykolwiek znalazłem na ziemi!
O autorze
Will Hatton jest obecnie w trakcie 3-letniej samotnej podróży z Wielkiej Brytanii do Papui Nowej Gwinei. Podążaj za nim na The Broke Backpacker.